Testujemy Xbox Cloud Streaming w przeglądarce!

Podziel się z innymi!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on reddit
Reddit
Share on whatsapp
WhatsApp

Włączamy Google Chrome, stronę Xboksa i dzieje się magia! GTA V, Forza Horizon 4 czy tez Halo i wiele innych… Głośne tytuły ogrywane prosto z okienka przeglądarki internetowej. Jak działa usługa w praktyce? Sprawdziliśmy to, a oto nasze wrażenia!

Bardzo się ucieszyłem na wieść, że losowo wybrani posiadacze Xbox Game Pass Ultimate dostaną możliwość testowania streamingu z chmury bezpośrednio w oknie przeglądarki. Niestety jednak tak jak się obawiałem, nie znalazłem się w grupie szczęśliwców w pierwszych dniach akcji, przez moment nawet będąc przekonanym, że to już przesądzone. Jednego dnia nastał jednak przełom, a zaproszenie znalazło się na mojej skrzynce mailowej. Czym prędzej chwyciłem w dłonie pada i zabrałem się do testów.

Na wstępnie nakreślę jednak dla tych mniej wtajemniczonych, na czym ten cała chmura polega. Otóż przy założeniu, że usługa będzie już dostępna dla wszystkich posiadaczy Xbox Game Pass Ultimate, to w dużej mierze będziesz potrzebować tylko to, by móc ogrywać dostępne tytuły. Nie musisz mieć nawet konsoli. Wystarczy wspomniana subskrypcja, kontroler (aktualnie klawiatura nie jest wspierana), komputer (nie musi być mocny!) z systemem Windows 10 lub urządzenie przenośne firmy Apple z systemem iOS 14+ oraz dostatecznie szybkie połączenie internetowe, co też myślę, że staje się coraz powszechniejsze.

Przy odrobinie szczęścia, wszystko to masz w domu, lub możesz mieć niemalże od ręki i w ten sposób jesteś gotowy do zabawy. Odpalasz przeglądarkę, stronę Xboksa, i wybierasz tytuł w jaki chcesz zagrać, ten włącza się od tak, po prostu. Bez jakiejkolwiek instalacji. Krótki ekran wczytywania, logo Xbox i to wszystko. Cała gra w rzeczywistości jest odpalana na specjalnych serwerach (to jest własnie ta tak zwana chmura), a Ty jedynie widzisz obraz / transmisję na żywo z rozgrywki na ekranie swojego komputera. Dzięki temu Twój pecet nie musi być mocarną maszyną, i niczego nie musisz ściągać czy instalować. Dosłownie wszystko działa z marszu.

To by było tyle wyjaśnień tego, jak to wszystko działa. Porste, prawda? Przejdźmy do głównego dania, czyli tego, jak usługa wygląda i odczuć, jakie towarzyszą przy korzystaniu z niej. Osobiście byłem ciekawy, jak to się będzie sprawowało w zestawieniu z aplikacją na PC, którą swoją drogą też nadciąga, a nam udało się ją wytestować w obecnej formie. Test aplikacji znajdziecie pod tym linkiem. Dziś zaś skupimy się bezpośrednio na grze w Google Chrome (obsługiwane także są Safari i Microsoft Edge w wersji 87 lub nowszej).

Xbox Xcloud Streaming Google Chrome

Zaczynając od samego początku, odpalamy adres xbox.com/pl-PL/play. Naszym oczom ukazuje się schludna i przejrzyście prezentująca się strona z dostępnymi grami. Na górze widzimy duże kafelki, z wyróżnionymi tytułami, które mogą być warte uwagi. Niżej ulokowano ostatnio uruchamiane gry, dzięki czemu szybko możemy powrócić do interesującej nas pozycji. Jeszcze dalej zobaczymy te gry, które zostały dodane do katalogu w ostatnim czasie. Dalej zobaczymy podział na kategorie, takie jak gry familijne, sportowe, strzelanki, przygodowe czy tez platformowi i tak dalej, a także pełna listę wszystkich tytułów zebranych w jedno miejsce.

Jest więc jak najbardziej przejrzyście i intuicyjnie. Ponadto po wyborze gry z kwadratowego kafelka, pierw zobaczymy jej opis, klasyfikację wiekową oraz garść zrzutów ekranu. Dzięki temu jeszcze przed odpaleniem danej pozycji wiemy, z czym mamy do czynienia, jeżeli to nas z pierwszy kontakt z tytułem. Myślę, że to bardzo ważne, bowiem gra w chmurze może być doskonałym przewodnkiem po Game Passie. Możliwość odpalenia dowolnej, dostępnej gry od pstryknięcia palcy pozwoli swobodnie próbować wielu tytułów, nawet jeden za drugim, tak by wybrać ten dla siebie.

Xbox Xcloud Streaming Google Chrome

Podobnie jak przy teście aplikacji, tak i tutaj przypomnę, że korzystam z Internetu światłowodowego, co też czyni moje łącze idealnym do tego rodzaju testów. Jednakże jak zapewnia Microsoft, wystarczy Wam znacznie wolniejsza sieć, gdzie zaleca się przynajmniej połączenie Wi-Fi 5 GHz (a najlepiej przewodowe) o szybkości 10 Mb/s. Podchodziłbym jednak do tego z dużą rezerwą.

Muszę także nadmienić, że w ostatnich dniach totalnie na bok odstawiłem swojego Xboksa Series X, a wszystko ogrywałem poprzez streaming. Na liście moich tytułów przede wszystkim pojawiło się Grand Theft Auto V Forza Horzion 4, kolekcja Halo czy też Wreckfest. Bardzo byłem ciekawy tych najbardziej dynamicznych gier, gdzie nie brakuje wartkiej akcji.

Przez cały okres kilku dni, przez które grałem w ten sposób (komputer stacjonarny, ten sam co w teście aplikacji), nie spotkałem się z żadnymi zerwaniami połączenia, dzięki czemu udało się utrzymywać ciągłość rozgrywki od początku aż do samego końca. Generalnie wszystko działa płynnie, z niesamowicie rzadkimi, w niczym nie przeszkadzającymi przycięciami, zwłaszcza na samym początku, tuż po włączeniu gry. Po paru chwilach wszystko się zaś stabilizuje. Poza tym gry dobrze reagują na polecenia wydawanie przez kontroler. Jak najbardziej jest wyczuwalne lekkie opóźnienie, względem natywnego grania na własnej konsoli, jednak jest to rzecz do której można się w zupełności przyzwyczaić. Przy tym wszystkim pozbawiono jednak pada wibracji. Domyślam jednak, że może mieć to związek z opóźnieniem i idącym za tym problem z synchronizacją wstrząsów w czasie.

Po paru minutach gry dosłownie o inputlagu zapominamy, automatycznie i intuicyjnie wykonując wszystkie ruchy z minimalnym i stosownym wyprzedzeniem. Jednak nadal miałbym obawy przed graniem w gry przez sieć, gdzie refleks gra pierwsze skrzypce. Zdecydowanie bardziej skłaniałbym się tu ku grom singleplayer i przygodowym. Przyznam jednak szczerze, że przy Wreckfeście bawiłem się nadwyraz doskonale, i byłem zaskoczony tym, jak dobrze tak gra radzi sobie w takiej formie. Gdy ją włączałem, byłem święcie przekonany, że po chwili ją wyłączę, z obawy, że całość będzie nie grywalna.

Xbox Xcloud Streaming Google Chrome

Jest to tytuł, w którym na ekranie dzieje się niesamowicie dużo. Szybka jazda, zmieniające się przy tym otoczenie i duża ilość innych aut. Streaming w obecnej formie ma to do siebie, że nim więcej się dzieje, nim więcej zmian jest na ekranie, jakość obrazu jest proporcjonalnie słabsza. Związane jest to z koniecznością zapewniania jak najmniejszego opóźnienia w transferze obrazu pomiędzy serwerem, a naszym komputerem. Mówiąc w skrócie, im więcej dzieje się z obrazem, tym więcej danych jest potrzebnych do jego przesyłu. Gdy dynamicznej akcji nie brakuje, mówiąc otwarcie jest dosyć kiepsko, najbardziej odczułem to grając w Pro Evolution Soccer.

Istotny jest też fakt, że wszystkie gry uruchamiane są z urządzeń odzwierciedlających moc konsoli Xbox One S, także osiągów na jej poziomie możemy oczekiwać. Fakt faktem, że w przyszłości serwery mają zostać ulepszone do mocy Series X, to jednak nie liczyłbym tu na duży przeskok wizualny. Zdecydowanie bardziej nastawiam się tu na skrócone ekrany ładowania, co w streamingu może okazać się zbawienne, zwłaszcza kiedy mówimy o aplikacji mobilnej. Dla przykładu będziemy w stanie efektywniej wykorzystać podróż tramwajem z pracy do domu i tak dalej. Zaoszczędzimy czas, a także transfer danych, który byśmy zmarnowali na oglądanie ekranów wczytywania.

Jak najbardziej można się doskonale bawić mimo tych niedogodności. Bez żadnych problemów ukończyłem kilka wyścigów czy zawodów na pierwszym miejscu świetnie się przy tym bawiąc. Na ten moment jednak gra w chmurze jest jak dla mnie wyłącznie alternatywą dla konsoli w sytuacjach awaryjnych lub wyjątkowych, kiedy to jakość tego co widzimy nie jest na pierwszym planie.

To doskonałe narzędzie by błyskawicznie próbować nowych gier bez konieczności ich instalacji i dopiero jej ewentualnej już na konsoli, gdy tylko tytuł nam się spodoba. W idealnym świecie to także dobre rozwiązanie, na wszelakie wyjazdy, gdy tylko mamy chwilę i możliwość by zagrać. Wystarczy, że mamy przy sobie laptop, kontroler i dostęp do dostatecznie dobrego Internetu. Doskonałe narzędzie, gdy zależy nam na pokazaniu jakiegoś ciekawego tytułu znajomym, będąc u nich w domu.

Xbox Xcloud Streaming Google Chrome

Streaming staje się rzeczą namacalną. Nie jest jeszcze produktem idealnym, i na pewno prędko się nim nie stanie. Jednak już dziś możemy cieszyć się z jego zalet i moim zdaniem jest to technologia, która w przyszłości odegra szalenie ważną rolę w gamingu i nie tylko. Wątpię jednak przy tym, by kiedykolwiek wyparło to granie bezpośrednio na swoim własnym urządzeniu, bazującym na swoich własnych podzespołach i mocy obliczeniowej.

Czekam także z niecierpliwością na aplikacje pod telewizory, które także pozwolą cieszyć się dobrami chmury, dzięki czemu usługa stanie się jeszcze bardziej dostępna i elastyczna.

PS: Wszystkie powyższe zrzuty ekranu zostały zarejestrowane w trakcie faktyczniej gry z chmury. Należy też zwrócić tu uwagę na fakt, że w ruchu obraz wygląda nieco lepiej, niż na pojedynczej stopklatce.

Autor wpisu:

Piotr Dudek

Piotr Dudek

Człowiek i gracz. Od wielu lat gram na konsolach Microsoftu. Moją pierwszą był Xbox 360 w zestawie z Forza Motorsport 3. Jestem  fanem 4K na dużym ekranie.  Od 5 lat jestem w programie Xbox Insider, o którym często też tu piszę. GT: Marianek9.

Promocje Xbox od CDKeys

Najnowsze wpisy, które warto zobaczyć: