Od pustego biurka do gamingowego stanowiska!

Podziel się z innymi!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on reddit
Reddit
Share on whatsapp
WhatsApp

Granie na konsoli nie musi wiązać się jedynie z siedzeniem z kontrolerem na kanapie. Relaksować się z ulubioną grą możemy także przy biurku i monitorze. Jak sprawić by zwykłe biurko nabrało gamingowego charakteru przy niedużym nakładzie finansowym? Pokażę Wam to dziś na swoim przykładzie. Zapraszam!

Moim marzeniem zawsze było, by mieć w swoim domu funkcjonalny kącik do grania, który zarazem mógłby pełnić rolę miejsca do pracy, co w obecnych czasach jest szalenie przydatne. W swoim „projekcie” stawiałem przede wszystkim na cenę, komfort, funkcjonalność oraz wygląd. Chciałem też, aby wszystko ze sobą współgrało, a moje konsole do gier były błyskawicznie dostępne zarówno na telewizorze jak i monitorze, w zależności od potrzeb i tego, gdzie aktualnie będę chciał grać.

Swoje gamingowe stanowisko budowałem krok po kroku, aż finalnie udało mi się uzyskać taki efekt, który moim zdaniem jest na tyle zadowalający, iż mogę go uznać za finalny. Oczywiście nadal z biegłem czasu zdarza mi się coś modyfikować, dołożyć czy zmienić, jednak są to już raczej zmiany kosmetyczne i nie są na tyle istotne. Owszem, może nie jest to efekt, który powoduje zbieranie szczęki z podłogi, jednak bez wątpienia jest dostatecznie dobry, by być z niego dumnym. Pokażę więc, że można zbudować coś naprawdę fajnego, nie wydając na to fortuny, co oznacza, że takie rzeczy są dostępne dla praktycznie każdego.

Całą bazę swojego projektu oparłem o biurko z półką z IKEI. Dodam tu jednak, że kupując je totalnie nie kierowałem się zamiarem stworzenia stanowiska gracza. Jest to po prostu mebel który mam u siebie w pokoju i zwyczajnie go wykorzystałem, unikając tym samym dodatkowych wydatków, w miarę możliwości bazując na tym co mam. O to też mi właśnie chodzi, że swoją jaskinię możecie stworzyć niemalże ze wszystkiego, a jedynym ograniczeniem będzie tu wyobraźnia. No dobra, odrobina pieniędzy też się przyda.

Biurko gracza

Zaczniemy od powierzchni roboczej. Tutaj, ponieważ blat mojego biurka zauważalnie już swoje przeszedł, zdecydowałem się na wykorzystanie dużej, czarnej podkładki pod myszkę. Jej wymiary to dokładnie 100×50 centymetrów. W ten sposób uniknąłem kosztów związanych z jego wymianą zyskując przy tym wygodną i sporą płaszczyznę przy pracy z myszką i klawiaturą czy też graniem na tych urządzeniach. Taką konfigurację także przewidziałem, o czym szerzej opowiem za parę chwil. No ale dobrze, teraz coś na tym wszystkim trzeba postawić.

No więc do rzeczy. Od razu zaznaczę, że klasa jakiegokolwiek z przedstawionego sprzętu nie ma tu większego znaczenia. Wszystko możecie dopasować pod swoje możliwości finansowe i tak dalej. Starałem się jednak, by móc wykorzystać możliwości konsoli do maksimum lub poziomu temu bliskiemu.

Zacznijmy od monitora: w moim przypadku jest to Samsung LC27JG50QQUXEN. 27 calowy, zakrzywiony monitor pozwalający wyświetlić obraz o rozdzielczości 2560×1440 przy 144Hz, gdzie konsola wykorzystuje maksymalnie 120. Co prawda nie uświadczymy w tym modelu 4K, czy HDR, ale jak na moje oczekiwania, to co tu się znajduje jest w zupełności wystarczające. Gdy potrzebuję pograć w wyższej rozdziałce z High Dynamic Range i systemem dźwięku 5.1 (dzięki Sony BDV-E4100), przesiadam się na duży ekran i kanapę. Ponadto w samym monitorze znajdziemy dwa złącza HDMI, jedno DisplayPort, oraz złącze słuchawkowe a także panel ustawień, który pozwoli dopasować ustawienia obrazu do naszych preferencji, czy też zmniejszyć inputlag.

Biurko gracza

Za źródło dźwięku służy mi zestaw głośników 5.1: Logitech X-540, wpięty pod owy monitor. Dzięki takiemu podłączeniu mam dźwięk na każdym źródle sygnału. Co ciekawe zestaw głośników jest naprawdę bardzo stary i towarzyszy mi od wielu lat. Do dziś za to sprawdza się doskonale. Gdyby nie on, myślę, że postawiłbym tu na zestaw 2.0 bądź 2.1 – także byłby w pełni idealny. Wprawdzie mój zestaw podłączony w ten sposób jest widoczny jako układ stereo, jednak dźwięk całkiem dobrze rozbija się sam na resztę kanałów, osiągając zamierzony efekt przestrzenności.

Zaś w chwilach, gdy chcę pograć w jakiegoś FPS’a typu Call of Duty, gdzie dźwięk gra pierwsze skrzypce, czy też zwyczajnie chcę pograć w ciszy, w nocy, to wtedy z pomocą przychodzi mi bezprzewodowe słuchawki Corsair 75XB, które obsługują Dolby Atmos a także posiadają fabrycznie wgraną do niego wymaganą licencję. Ten headset recenzowałem już dla Was z przeszłości. Pełny tekst przeczytacie w tym miejscu.

Biurko gracza

Okej, ale by nie zapomnieć, warto sprecyzować na czym gram i z czego korzystam, oraz jak jest to wszystko podłączone. Pod port HDMI1 w monitorze wpięty komputer. Na nim jednak nie będę się dziś skupiał, poza faktem, że ten po prostu jest. Nie grywam na nim, używam jedynie do pracy, internetu i pisania tekstów na bloga. Podobnie jest z DisplayPortem, gdzie czasami wpinam się z drugim pecetem, gdy wymaga tego moja praca.

HDMI2 zarezerwowany jest na konsole. Także nie bez powodu wybrałem do tych celów te złącze. Otóż ono jako jedyne pozwala mi ono na grę we wspomnianych wyżej parametrach. I teraz tak: pod te jedno złącze wpięty jest Xbox Series X, Xbox One X oraz PlayStation 4. Przy czym wszystkie te urządzenia mogę mieć też błyskawicznie wyświetlone na telewizorze.

Spytacie pewnie, jak to wszystko jest podłączone pod monitor i telewizor jednocześnie. Tutaj sprawa jest tak naprawdę prosta. Przy takim rozwiązaniu moglibyśmy zastosować switch HDMI z paroma wejściami (dla konsol) i dwoma wyjściami (wyświetlacze). W ten sposób wszystko byłoby ze sobą spięte a my przełączalibyśmy się pomiędzy poszczególnymi konfiguracjami za pomocą jednego kliknięcia.

Biurko gracza

Jednak taki switch, który w pełni obsłuży nam to, co oferuje przynajmniej standard HDMI 2.0, czyli 4K 60FPS i HDR, posiadając przy tym odpowiednią liczbę złącz to niestety dość kosztowna sprawa. Rozwiązałem ten problem w jeszcze prostszy sposób. Zarówno do monitora jak i TV na stałe wpięte jest po jednym przewodzie HDMI, podobnie jest z konsolami – każda ma swój przewód. Ich końce spotykają się pod moim biurkiem, tak jak na zdjęciu powyżej. Tam łączą się one za pomocą złączki HDMI 2.0.

Biurko gracza

Oznacza to, że w rzeczywistości każde używane urządzenie korzysta z dwóch złączonych ze sobą kabli. W ten oto sposób błyskawicznie mogę się przepinać pomiędzy ekranami i źródłami obrazu. Przy tym takie rozwiązanie sprawy jest znacznie tańsze, bowiem jedna taka przejściówka dobrej jakości to zaledwie kilka / kilkanaście złotych. Osobiście postawiłem tutaj na te od firmy Ugreen, gdyż zadowala mnie ich wykonanie. Co ważne nie dokładamy tu w żadnym wypadku żadnego input laga, ani nie pogarszamy jakości obrazu czy tez dźwięku.

Konsole mam rozlokowane w następujący sposób: Xbox Series X w pozycji pionowej stoi dumnie na biurku tuż obok monitora. Natomiast Xbox One X oraz PlayStation mają swoje miejsce w szafce RTV pod telewizorem. Inne lokalizacje urządzeń nie są więc problemem w opisanej powyżej konfiguracji.

Biurko gracza

Jeżeli mowa o telewizorze, korzystam z Samsung UE55KU6072U. Kupiłem go za czasów pierwszego Xboksa One, z myślą o One X. To mój pierwszy telewizor z 4K i HDR z 55 calowym wyświetlaczem, który świetnie służy mi do dziś.

Wróćmy jednak do biurka i tego, co jeszcze się na nim znajduje. Z racji tego, że w tym miejscu korzystam także z komputera, nie mogło tu także zabraknąć myszy oraz klawiatury. Jeżeli chodzi o klawisze, postawiłem tutaj na zdecydowanie jeden z bardziej podstawowych modeli, czyli bezprzewodowego Logitecha K295. Mocno zależało mi na tym, żeby postawić na brak przewodu, by w wygodny sposób móc uzyskać czystą przestrzeń na sytuacje gdy jej potrzebuję. Zarówno przy nauce czy też sprzątaniu powierzchni (ścieranie kurzy).

Biurko gracza

W przypadku gryzonia w tym aspekcie przymknąłem na to oko, stawiając na gamingowego Asus Strix Impact nabytego w przeszłości w ramach czarnego piątku w obniżonej cenie. Tutaj także zdecydowałem się na możliwość szybkiego przełączeni tego wszystkiego na linii PC – Xbox Series X. W tym celu nabyłem switch USB z czterema wejściami i dwoma wyjściami. W ten sposób za pomocą jednego kliknięcia bez jakiegokolwiek przepinania przewodów mogę grać w wybrane tytuły na myszy i klawiaturze na konsoli.

Biurko gracza

Przy tym wszystkim zadbałem też o szeroko pojęty cable management. Dołożyłem wszelkich starań, aby wszystkie przewody ukryć do minimum. Zastosowałem w tym celu specjalną listwę przypodłogową, maskownice, opaski zaciskowe aka „trytytki” i tym podobne. Są to banalne zabiegi, które mogą znacząco poprawić estetykę.

Biurko gracza

Sprzęt to jednak nie wszystko. Biurko gracza potrzebuje charakternych dodatków i gadżetów. U mnie znajdziecie na przykład kapitalnie prezentującą się lampkę z okrągłym logo Xbox czy też uchwyt na pada w postaci trzymającego go Master Chefa.

Biurko gracza

W tle znajduje się korkowa tablica z masą przydatnych mi rzeczy, ale także ze smyczami, brelokami, czy tez pamiątkami w postaci akredytacjami z growych eventów. Zadbałem też o solidne oświetlenie stanowiska. Za główne źródło światła służy mi Xiaomi Mi Computer Monitor Light Bar. Owszem lampka nie należy do najtańszych, bowiem nawet w promocji przyjdzie nam zapłacić za nią około 140 – 170 złotych. Jest jednak warta każdej wydanej złotówki.

Montujemy ją nad monitorem, dzięki czemu oszczędzamy przestrzeń na blacie. Oświetlenie jest bardzo równomierne, z możliwością regulacji kierunku świecenia, mocy diod, czy też barwy od ciepła – zimna. Wszystko to regulujemy za pomocą bezprzewodowego pokrętła, które mogliście zobaczyć pod monitorem na powyższych zdjęciach.

Biurko gracza

Ale umówmy się, stanowisko gracza bez kolorowych ledów, to żadne stanowisko. Klasyczny must-have! Są więc i one. Ukryte dyskretnie na brzegach biurka wzdłuż ścian (znajdujemy się w rogu pokoju). Ten autentycznie tani dodatek, bo kosztujący mnie zaledwie, jeśli pamięć mnie nie myli jakieś 70 złotych, wnosi naprawdę sporo do klimatu. Efekt możecie zobaczyć na moim zdjęciu z zeszłego roku, kiedy to jeszcze szykowałem się do premiery konsol nowej generacji:

Przy okazji całość jest tzw. smart, dzięki czemu możemy nią zarządzać zdalnie z telefonu, czy tez sterować głosowo za pomocą na przykład Amazon Alexy, z której osobiście korzystam. Na moim biurku znajdzie się więc i głośnik Alexa Echo Dot 3 w kolorze czarnym, który także udało mi się odkupić taniej na portalu aukcyjnym. Teraz też bez problemu nabijecie go za jakieś 150 PLN, chyba że postawicie na poprzednią i zarazem tańszą generację.

Także dzięki temu wystarczy mi jedna komenda głosowa (po angielsku) w stylu „Alexa, włącz ledy na biurku / zmień kolor na XYZ” i mogę wygodnie zasiąść do gry. Jeżeli już o siedzeniu mowa, to od paru miesięcy towarzyszy mi fotel SPC Gear, na którym skupię się w osobnym tekście (wstawię tu link, gdy tylko tekst będzie gotowy).

Wracając jeszcze do Alexy, to używam w domu jeszcze kilku sprzętów mniej lub bardziej związanych z graniem. Znajdziemy tu jeszcze między innymi taśmę led za ekranem TV, czy też sparowany domowy monitoring. Możecie się teraz zastanawiać, dlaczego w tekście o biurku dla gracza wspominam o przydomowym monitoringu? Otóż odpowiedź jest prostsza niż mogłoby się wydawać.

Biurko gracza

Dzięki możliwościom, jakie oferuje konsola Xbox, pojawiła się na niej także aplikacja Amazon Alexa z którą mam powiązane kamery. Zakładając scenariusz, ze siedzę sobie wygodnie w kapcioszkach przy konsoli, wystarczy mi jedna komenda w stylu „Alexa pokaz mi, co dzieje się przed domem.” by gra została automatycznie zapauzowana, a na konsoli w kilka sekund odpaliła aplikacja z podglądem z kamery na to, co się dzieje przed bramą. Nie muszę więc się odrywać i wstawać, by coś w szybki sposób sprawdzić.

W ten sposób wszystko łączy się w jedną i spójną całość, czyniąc moje stanowisko posiadającym niemalże wszystko, czego może potrzebować gracz. Jeżeli zaś Wy szukacie pomysłów i nowych rozwiązań do swoich domów, warto szukać po sieci, obserwować i inspirować się innymi. Niewykluczone, że właśnie i ten tekst coś Wam podpowiedział i pomógł. Mam nadzieję 🙂 Tymczasem wracam do grania, cześć!

Autor wpisu:

Piotr Dudek

Piotr Dudek

Człowiek i gracz. Od wielu lat gram na konsolach Microsoftu. Moją pierwszą był Xbox 360 w zestawie z Forza Motorsport 3. Jestem  fanem 4K na dużym ekranie.  Od 6 lat jestem w programie Xbox Insider, o którym często też tu piszę. GT: Marianek9.

Promocje Xbox od CDKeys

Najnowsze wpisy, które warto zobaczyć: