World of Tanks. Modern Armor w praktyce.

Podziel się z innymi!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on reddit
Reddit
Share on whatsapp
WhatsApp

Aktualizacja wprowadziła nowy tryb, który zdążył już podzielić graczy. Jedni polubili, inni go ominęli szerokim łukiem niczym lecący pocisk artyleryjski.

Jak nowy tryb wypada w naszych oczach? O tym przeczytacie poniżej.

Wewnętrzne rozdarcie

Zimna wojna to bez wątpienia tryb będący wyzwaniem dla nowych graczy ale również niemała odskocznia dla entuzjastów pojazdów z drugiej wojny światowej. Co prawda powojenne czołgi  jak i ich prototypy również znajdziemy na końcach drzewa technologicznego wraz z pojazdami drugo wojennymi. Bez wątpienia sentyment (jeśli tak to można nazwać) do pojazdów z lat 1930-45 pozostaje w głowach graczy, którzy ciężko pracowali na zdobycie historycznych czołgów których ciężko nagle porzucić dla młodszych modeli. Sama uwielbiam grać Rudym, czyli wersją premium czołgu T-34-85. Dodatkowo dowództwo czołgu też jest nie byle jakie – Jan Kos i Szarik.

World of Tanks

Uznanie tego czołgu być może spowodowane jest oglądaniem w dzieciństwie serialu „Czterej pancerni i pies” do którego lubię wracać do tej pory. Wszak nie jest on w grze jako polski czołg ale jako radziecki. Jednak pojazdy oznaczone naszą flagą także znajdują się na mojej top liście. Jest to np. CS-63 poziomu X, będący zamiennikiem powyższego T-34 z działem 85mm. Opracowany w Polsce, łączył radzieckie projekty ale nie zbudowano żadnego prototypu. Tak oto u mnie nastąpiło wewnętrzne rozdarcie i porzucenie (nie, nie na zawsze) ulubionych czołgów i wypróbowanie nowego trybu – zimnej wojny.

Napięcie i rywalizacja

Takimi słowami można określić konflikt między Wschodem i Zachodem po drugiej wojnie światowej. Wyścig zbrojeń, wojna psychologiczna ale i nie tylko. Konflikty pojawiały się jeden po drugim. Podobne odczucia towarzyszyły mi podczas pierwszych bitew nowymi pojazdami na nowych mapach. Wczułam się w zimną wojnę? Może odrobinę.

Na „dzień dobry” otrzymaliśmy dwa pojazdy, po jednym z każdego sojuszu. Zachodnie przymierze reprezentuje M46A1 Patton, który miał zastąpić ciężki czołg M26 Pershing. Dzięki prędkości, mobilności i działu kal. 90mm znalazł szerokie zastosowanie podczas wojny koreańskiej. Po drugiej stronie, w przymierzu wschodnim znajdziemy T-44A. Miał być następcą T-34 ale jednak nie brał udziału w walkach i posłużył za podstawę do T-54, ale również innych wariantów T-44 produkowanych w późniejszych latach.

World of Tanks

Oba pojazdy posiadają podobne statystyki. Oczywiście różnią się minimalnie np. maksymalną prędkością, zakresem pola widzenia, czasem przeładowania czy zadawanymi obrażeniami. Wraz z postępami możemy do nich odblokować moduły, dzięki którym pojazd będzie w jakimś stopniu ulepszony. Brzmi prosto, prawda? W teorii, ponieważ w praktyce okazało się iż aby kupić pierwsze działo do czołgu potrzeba aż 1 000 000 srebra. Tak – MILION SREBRA. Dobrze wiem, że nie każdy gracz od razu pozwoli sobie na takie luksusy, więc mnie to trochę zmartwiło. Wyobrażam sobie ludzi, którzy przez to zrezygnowali z grania na zimnej wojnie, właśnie z tego powodu. A im dalej, tym wcale nie mniejsze sumy się pojawiały. Przedstawione liczby punktów potrzebnych do zbadania czołgu jak i srebra aby go kupić i ulepszyć mogą naprawdę zniechęcić graczy, którzy chcą od czasu do czasu stanąć na polu bitwy.

Z 2D na 3D

Płascy dowódcy, niczym niemieckie niszczyciele czołgów, zostali odświeżeni. Wrażenie zrobiło to niemałe, ponieważ ich pełną sylwetkę możemy podziwiać tuż przed naszymi pojazdami. Salutowanie? Owszem i takie smaczki dołączyły do naszych dowódców. Niestety tylko nowi otrzymali  formę wizerunku 3D. Do tej pory zastanawiam się jak mój dowódca Wojtek wyglądałby, gdyby i on był unowocześniony. Większość zapewne zna mniej lub więcej historię tego niedźwiedzia. Wiedzieliście, że bardzo lubił podkradać i wyjadać papierosy?

Gdy już ustawimy dowódcę 3D na dowolnie wybranym czołgu, zobaczymy go w menu gdy tylko najdziemy na ten czołg. Również będąc w plutonie nasi towarzysze ujrzą naszego dowódcę, jak i każdy gracz ale pod warunkiem, że będziemy na podium po rozegranej bitwie. Osobiście jak na ironię, zawsze jestem na podium gdy gram czołgiem bez dowódcy 3D. Nie zmienia się forma umiejętności, których możemy użyć dla danego dowódcy. Tak więc w pełni wymodelowani od stóp do głów bez problemu mogą zasiąść w czołgach drugo wojennych jak i tych z okresu zimnej wojny.

World of Tanks

Dobieranie graczy

Zrewolucjonizowany system, który został wyposażony w funkcję kojarzenia epoki i na tej podstawie dobiera graczy zapowiadał się ciekawie. Każdy czołg należy do konkretnej ery, a na każdą erę składają się trzy poziomy czołgów. Mamy erę powojenną od końca lat 40. do połowy lat 50., erę eskalacji z lat 1960-1970 jak i erę Détente (z francuskiego odprężenie) z lat 1980 – 1990. Wszystko to zostało stworzone z myślą o jak najlepszej i wyrównanej bitwie, aby każdy gracz miał szanse na osiągnięcie dobrych wyników. Dodatkowym atutem nowego systemu jest gra bez artylerii, co mnie osobiście ucieszyło. Nic bardziej nie irytowało, jak nawet nieźle idąca bitwa została nagle przerwana przez lecący z końca mapy pocisk artyleryjski. Tak, wiem – uroki drugiej wojny światowej.

Materiały eksploatacyjne i nie tylko

Poznając nowe smaczki trybu zimnej wojny trafiamy na dodatkowe materiały eksploatacyjne. Nowością jest zasłona dymna jak i zestaw blacharza na kadłub, które dostępne są tylko w tym trybie. Oczywiście występują w dwóch wersjach – standardowej i tej premium. Zasłona dymna powoduje przełamanie wycelowanego w nas wroga, jakby nagle wyrósł przed nami budynek za którym się schowaliśmy. Natomiast drugi, nowy materiał eksploatacyjny w postaci zestawu blacharza na kadłub to nic innego jak uzupełnienie straconego pancerza, czyli uleczenie naszego czołgu. Jest to tylko kilka procent samoregeneracji ale i tak brzmi ciekawie. Wróg jednak ujrzy gdy się naprawiamy, ponieważ punkty dodające nam pancerz ukażą się przy naszej nazwie. Tak samo, gdy wróg nas trafia i widzi punkty ujemne. Jak to działa w praktyce? O tym trochę później.

Oprócz nowych pomocnych materiałów eksploatacyjnych otrzymujemy dostęp do nowych emblematów, napisów, flag, kamuflaży czy skórek. Wszystko w tematyce powojennej aby jak najlepiej pasowało do naszych czołgów. Przecież na polu bitwy musimy jakoś wyglądać, prawda?

World of Tanks

Nowe mapy to nowe wyzwania. Każda z nich jest większa niż średnia z dotychczasowych map. Co to oznacza? Bitwę na odległość. Każda z map to świetne i różnorodne lokalizacje. Trochę klimatu pustynnego (Dezful), a gdy zrobi się nam za gorąco zajrzymy w klimaty dżungli (Cao Bang). Może być również i miejska dżungla z licznymi ciasnymi dróżkami (Mannheim) jak i coś dla ochłody czyli zimowa aura (Fredvang). Mapy dostępne są w obu trybach.

Nie od razu czołg zbudowano

Po czysto teoretycznych nowościach pora wkroczyć na pole bitwy. Jak już pisałam na wstępie, pierwsze mecze na nowych mapach i w nowych czołgach były na swój sposób dziwne. Oczywiście kwestia przyzwyczajenia do czołgu jak i znajomość mapy zapewnia nam dobrą zabawę. Jednak do osób aż tak cierpliwych nie należę. No dobrze, w ogóle nie jestem cierpliwa ale obiecałam sobie dać szanse w tym trybie ponownie. Dlaczego ponownie? Jakby to powiedzieć, mecz za meczem dostawałam taki łomot z najdalszych zakątków mapy, że cała przyjemność z gry uleciała wraz z duchem mojego zniszczonego czołgu. Nie należę jeszcze do mistrzów w tej grze więc proszę zrozumieć  moją małą frustrację. Oczywiście, wróciłam na drugą wojnę aby „wyżyć się”, co poprawiło mi humor.

Ale na tym koniec robienia z siebie ofiary. Mecz za meczem i jakby wszystko zaczęło się układać. MVP może nie byłam jeszcze w zimnej wojnie ale już przyjemnie się grało, co owocowało całkiem niezłą premią w postaci punktów doświadczenia, czy srebrem. Którym czołgiem najlepiej mi się gra? Na to pytanie jednoznacznie nie umiem odpowiedzieć, ponieważ i w tym trybie mam kilku faworytów których z chęcią Wam przedstawię jak i oprowadzę po zakątkach trybu zimnej wojny.

Let the game begin

Na pierwszy ogień pojechał M46A1. Od razu wyposażyłam go w ulepszenia takie jak nowe działo 90mm które zapewnia lepszą penetrację i krótszy czas przeładowania, silnik wyposażony o 60KM więcej od standardowego, nowe zawieszenie jak i radio o zasięgu 530m. Nie mogłam zapomnieć o kamuflażu na różne warunki jak i materiałach eksploatacyjnych, które ratują mnie z niebezpiecznych sytuacji.

Lobby wygląda sprawiedliwiej niż kiedykolwiek. Dwa, trzy rodzaje czołgów i to o podobnych parametrach? Tak, to właśnie nowy system dobierania graczy. Teraz trzeba wykazać się sprytem i strategią w walce z przeciwnikiem a nie mocarnym czołgiem wyższym o dwa poziomy od przeciwnika, którego możemy unicestwić 1-2 strzałami.

World of Tanks

M46 spisuje się całkiem nieźle. Zadaję nim obrażenia ale i sama obrywam. Jest to idealny moment aby zastosować zasłonę dymną. Co się stało, gdy użyłam jej tuż przed wrogiem? Jakby nagle przestał mnie widzieć, co oznaczało, że nie mógł mnie namierzyć. Po odniesieniu licznych obrażeń najwyższa pora użyć zestawu blacharza. Powoli dodające się punkty poziomu pancerza sprawiły, że można poczuć się trochę bezpieczniej.

World of Tanks

Podobnie sytuacja wyglądała gdy kolejnym razem wybrałam T-44. Stanął na polu walki, a moja drużyna odniosła zwycięstwo. Każde zwycięstwo to dobra porcja punktów, srebra czy postępu karnetu bojowego.

A może by tak sprawdzić coś większego? Nic nie stoi na przeszkodzie abym wspięła się po drzewku. Wybierając czołg ciężki M1A1 Abrams czułam, że będzie ostra walka. Działo 120mm, niezła penetracja, prędkość 67km/h i 3650HP to nie lada wyzwanie aby okiełznać tego potworka.

World of Tanks

Jako, że M1A1 stanowił skok w rozwoju w stosunku do swoich poprzedników to nadal otrzymywał ulepszenia aby pozostać atrakcyjnym na polu bitewnym. W produkcji pozostał do 1993r. Nazwa czołgu pochodzi od nazwiska amerykańskiego generała, dowódcy wojsk podczas wojny wietnamskiej Creightona Abramsa, którego armia w uznaniu zasług nazwała jego imieniem czołg M1. Z racji iż posiadam samego Creightona Abramsa jako dowódcę, który był do zdobycia w karnecie bojowym, przydzieliłam go do tego czołgu. Może trochę brzmi jak masło maślane ale uznałam, że tak muszę zrobić. Podobna sytuacja jest z dowódcą Wojtkiem, który jest obsadzony w czołgu o nazwie Bear (wersja premium czołgu KV-122).

World of Tanks

World of Tanks

Wracając do Abramsa – również w grze konkurencyjność tego czołgu jest na wysokim poziomie. Bez problemu przebijałam pancerze wrogich pojazdów jak i ich unicestwiałam. Pomimo swoich gabarytów i masy (57ton) rozwija niezłą prędkość 67km/h. Tak szybkimi czołgami najlepiej mi się gra, ponieważ niegramotność innych, wolniejszych, sprawia że szybciej kończę grę niż ją zaczęłam.

Po wygranej czy przegranej bitwie lubię przełączać się na inny czołg, aby nie popaść w rutynę. T95E3 jako kolejny czeka w kolejce. Jaki to typ? Jest to czołg średni z działem 105mm, które strzela 6 pociskami na minutę. Osiąga prędkość na poziomie 56km/h a przeciwnicy musza zadać 2000 uszkodzeń aby go zniszczyć. Nie za dużo, nie za mało ale do gry będzie się nadawało. I tak też było.

World of Tanks

Po stronie wschodniej możemy wypróbować T-55A. To taki zaktualizowany T-54. Ciekawostką jest to, że produkowany był w ZSRR ale też na licencji w Czechosłowacji i w Polsce. Produkowane w naszym kraju były wyżej cenione niż same produkcje z ZSRR, co spowodowało, że stały się hitem eksportowym lat 70. Z polskiej armii T-55 został wycofany w 2002r. Czy także dobry okazał się grze? Jak najbardziej!

Wyposażony w działo 100mm z czasem przeładowania 8sek., do tego posiadający 580 konny silnik rozwijający prędkość 50km/h może siać spustoszenie we właściwych rękach. Tak, we właściwych bo w moich to różnie bywa.

Podsumowanie

Każdy czołg to inna historia jak i inna szansa na pokonanie wroga. Kamuflaż, taktyka i wspólne natarcie na wroga jest drogą do sukcesu. Droga do zwycięstwa niekiedy jest kręta jak Przełęcz ale zabawa podczas każdej bitwy nagradza wszystkie okrucieństwa. Niezależnie od trybu, czy to druga wojna światowa, czy zimna wojna, każdy znajdzie przyjemność z gry o ile poświęci chwilę na jej poznanie. Nie raz wspominam porzucenie gry jak i podejmowane próby powrotu aż do momentu całkowitego uplasowania jej na liście top gier. Liczne aktualizacje i ciekawe wyzwania zachęcają do spędzania z grą wolnego czasu. Zdecydowanie, jest to dobrze wykorzystany wolny czas.

Wszystkie nowości ukazujące się grze znajdziecie na oficjalnej stronie World of Tanks poświęconej wersji konsolowej. Koniecznie zajrzyjcie w zakładkę Czołgi, aby nieco więcej dowiedzieć się o swoich pojazdach.

Dziękujemy Wargaming za możliwość wypróbowania licznych nowości w grze.

Autor wpisu:

Katarzyna Pruska

Katarzyna Pruska

Przygodę z grami zaczęłam od Commodore 64 – dzięki starszemu rodzeństwu. Fanka dużych produkcji w 4K ale także indyków. Z „Zielonymi” od 2013r. GT: John McC1ain007

Promocje Xbox od CDKeys

Najnowsze wpisy, które warto zobaczyć: