Torchlight III – Recenzja.

Podziel się z innymi!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on reddit
Reddit
Share on whatsapp
WhatsApp

Na konsolach debiutuje pełna wersja gry Torchlight III. Mieliśmy okazję sprawdzić ten tytuł w praktyce, co też zrobiliśmy. Zapraszam do naszej recenzji!

Torchlight jest grą z rodziny RPG. Jest to gatunek, z którym coraz bardziej mi po drodze, dlatego tez nie mogłem sobie odpuścić okazji i tego tytułu dla Was nie sprawdzić. Bardzo sobie cenię produkcje z tej kategorii, frajda jaka płynie z rozwalania całych hord wrogów jest dla mnie niesamowita. Miałkie początki z ogromnym rozmachem w dalszej fazie… To jest to!

I tutaj wydawać by się mogło Torchlight 3 mnie pod tym względem kupuje. Wszystko to za sprawą niezbyt istotnej i szczególnie rozwiniętej linii fabularnej, gdzie na pierwszym planie są właśnie momenty walki i nie musimy kłopotać się niczym innym. Owszem, fabuła w grach też jest kwestią istotną, ale czasami potrzebuję czegoś w tym aspekcie luźniejszego, czegoś pomiędzy rozbudowaną historią a „arcejdówką”. Tak, abym mógł skupić się wyłącznie na głównym daniu, mając przy tym dość liniową opowieść. To mi pod tym względem ten tytuł zapewnia, ale do tego jeszcze wrócę nieco później.

Torchlight III - Recenzja

Idąc jednak od początku: wcielamy się w jedną, wybraną przez nas postać. Do wyboru mamy Maszynistę, wojującego potężnym młotem, Wykutego, czyli coś na wzór prowizorycznego robota, Strzelca Wyborowego, oraz Maga Zmierzchu. Każda z tych klas postaci będzie ukierunkowana pod inne umiejętności. Gdy dokonamy wyboru, dostaniemy opcję delikatnej personalizacji jej wyglądu oraz płci. Otrzymamy także towarzysza. W moim przypadku był to czworonożny przyjaciel, a nazwałem go Kiełbasa, bo tak uroczo zaproponowała mi gra. Zwierzę będziemy mogli zmieniać wraz z postępami, zdobywając je w trakcie przechodzenia gry. Te nadadzą nam dodatkowe korzyści, pomagając w walce czy tez oferując dodatkowy plecak.

Torchlight III - Recenzja

Całość jest dość intensywna. Świat podzielony jest na kilka oddzielnych lokacji, mających tworzących jedność. Wszystko utrzymane zostaje w lekkiej i kreskówkowej oprawie graficznej, co jest jak najbardziej przejrzyste i przyjemne dla oka i posiada swój własny styl. Przygotowane obszary mogą różnić się od siebie klimatem, aczkolwiek są skrojone pod jeden schemat. Wszędzie tak naprawdę natkniemy się na te same elementy, ale w innym ułożeniu.

Z jednej strony jest to zupełnie okej, bo będziemy w stanie opracować sobie jedną stałą i pewną metodykę gry, nic nas nie zaskoczy, szybko będziemy w stanie przewidzieć, co się zaraz stanie. I to jest fajne pod tym względem, że można się właśnie oddać ścinaniu kolejnych głów, zupełnie nie interesując się całą resztą. Z drugiej strony, dla wielu, przez to może czynić to produkcję monotonną, powtarzalną, a w rezultacie zwyczajnie nudną.

Torchlight III - Recenzja

Wszystko będziemy mieli robić pod pretekstem wykonania zleconych nam zadań. Te będą mniej, lub bardziej istotne. Krótko rzecz biorąc, zobowiążą nas do załatwienia kilku jegomości czy też przyniesieniu kilku przedmiotów z danego miejsca. Rzecz jasna zmusi nas to do eksploracji. Mimo tego, że jak już wspomniałem świat wydaje się zrobiony raczej na jedno kopyto, to szybko można zorientować się, że dzieje się w nim bardzo dużo.

Oponenci będą na nas czekać wszędzie i to dosłownie. Będą wypełzać z wszelakich dziupl, krzaków, zakamarków czy mroku. Wystarczy kilka kroków przed siebie i już ściągamy na siebie falę nieproszonych gości. Całe szczęście po drodze do właściwego celu w większości przypadków natrafimy na niegroźne gobliny, szczury i pająki. Powinniście bez żadnych problemów być w stanie rozwalić całe grupy jednych ciosem, ewentualnie dwoma.

Torchlight III - Recenzja

Od czasu do czasu trafimy jednak na nieco trudniejszych wrogów, lub pośrednich bossów, gdzie ci mniejsi w asyście potrafią już dać w kość. Najtrudniej oczywiście będzie w ostatecznym pojedynku, czekającym pod koniec zleconych nam zadań. Jednak w grze zawiódł mnie sam model walki. Zaznaczę przy tym, że wyznaczyłem sobie poziom normalny, aczkolwiek jest trochę nijako. I nie mam tu na myśli, że jest zbyt łatwo. Coś tu jest nie tak z samą mechaniką. Odnoszę wrażenie, że Torchlighta mógłbym ogrywać nawet na xCloudzie, gdzie jakby nie patrzeć pewien lag jest obecny. Tutaj mam wrażenie, że tytuł nie wymusza dostatecznie przemyślenia taktyki, czy uderzenia w odpowiednim czasie, a jedynie go wymaga. Można niemalże stać i w kółko wciskać jedno a poradzimy sobie praktycznie ze wszystkim. Trochę to zawodzi, biorąc pod uwagę fakt, że fabuła także nie porywa.

Strasznie dokuczał mi jeszcze brak wyraźnego charakteru (zwłaszcza) kluczowych rywali, czytaj bossów. Pokonałem w grze niejednego, jednak starcia są tak bez wyrazu, że czasami się zastanawiałem, czy nie toczyłem danej walki poprzedniego dnia przez jakiś brak zapisu gry. No nie, jak się okazało, cały czas byłem dalej.

Jednak przy tym wszystkim nadal fajnie jest rozwijać swoją postać, a my jak najbardziej możemy tego dokonać. Zrobimy to za pomocą drzewka umiejętności i punktów ulepszeń, zdobywanych wraz z każdym poziomem postaci, który powoli wzrasta wraz z każdym pokonanym rywalem. Zaś w samym drzewku odblokujemy nowe style ataków, lub udoskonalimy te już dostępne. Ja osobiście poszedłem w wariant wymaksowania jednej umiejętności i dopiero później zacząłem zdobywać nowe i stopniowo je ulepszać, w najefektywniejszy moim zdaniem sposób.

Torchlight III - Recenzja

Podoba mi się sposób, w jaki możemy przypisać dane ataki do kolejnych przycisków na padzie. Interfejs choć pod tym względem przypomina ten z gry na PC, zrobiony z myślą o myszce i klawiaturze z makrami, to tu przemyślano także rozwiązanie dla kontrolerów.

Jasno widzimy poziomą listę dostępnych ośmiu slotów do przypisania różnych rodzajów hitów, jakie możemy zadać. Pod każdym z nich widzimy ikonkę odpowiedniego przycisku na padzie (A, B, X i Y). Całość została podzielona jednak na pół, a drugą z nich aktywujemy za pomocą przytrzymania klawisza LT, by przełączyć się na resztę dostępnych pozycji. W tej kombinacji od razu przełączymy przypisanie klawiszy na resztę dostępnych opcji. Szybko i wygodnie, mi się podoba.

Wybierając postać kolejarza, najbardziej zaintrygowała mnie umiejętność wywołania jeżdżącego za mną pociągu. Wygląda to naprawdę abstrakcyjnie, co tez z poczatku mnie delikatnie zdezorientowało. Jednak okazało się to mieć ręce i nogi i być bardzo przydane. Lokomotywa podążając za nami będzie w stanie potrącić oponentów, zabierając im punkty życia, czy też strzelać z zamontowanego tam działka, które to też właśnie ulepszymy za pomocą drzewka rozwoju.

Torchlight III - Recenzja

Oczywiście jak na produkcję RPG przystało, ważną rolę odgrywa także uzbrojenie. W grze znajdziemy wszelakie miecze, tarcze, hełmy, młoty, łuki, strzelby, czy przyrządy magiczne. Podzielone są oczywiście na kilka grup, pod względem częstotliwości ich występowania. Jednak rzadko kiedy traficie na przedmioty o tych samych właściwościach. Choć będziecie mieli do czynienia z dwoma, pozornie takimi samymi młotami, to te wielce prawdopodobnie będą się znacznie różnić.

Dla przykładu, jeden młot zaoferuje moc uderzenia na poziomie 28, a drugi 35. Z tą różnicą, że to ten wydawać by się mogło mocniejszy, będzie mógł charakteryzować się znacznie mniejszą szansą na max hita, ale za to zaoferuje dodatkową, drobną regeneracje stanu zdrowia. Czasami trudno jest więc jednoznacznie stwierdzić, co tak naprawdę jest dla nas lepsze. Nie ma więc chyba broni idealnej, można powiedzieć, że działa tu zasada „albo rybki, albo akwarium” i należy działać metodą prób i błędów. Ja nie mając porlbemów z utrzymaniem się przy życiu szukałem zawsz etakiego rozwiązania, które pozwoliłoby mi wyprowadzać jak najszybsze i zrazem najpotężniejsze uderzenia.

Uzbrojenie zdobędziecie rzecz jasna w z dropów, a także będziecie w stanie udoskonalać je w swoim forcie. Fort jest takim Waszym kawałkiem ziemi, którego aranżacja zależy w pełni od jego posiadacza. Do tego potrzebne będzie jednak złoto oraz surowce pokroju drewna, czy skał i tak dalej. To wszystko także zdobędziecie przemierzając świat gry. Warto więc jak najczęściej zaglądać do piwnic, czy skrytych kątów odwiedzanej lokacji. Kilka elementów zdobędziecie także w ramach odkrywania fabuły.

Sam edytor fortu jest całkiem zaawansowany i wygodny w obsłudze. Bez żadnego problemu poustawiamy wszystko według swojej wizji. Wszystko począwszy od drobnych kamieni przez płyty chodnikowe, aż po drzewa, pomniki czy funkcjonalne stanowiska do craftingu.

Co ważne, grę ogracie w internetowym co-opie, będziecie mogli więc odwiedzać fortece innych graczy. Oczywiście zagracie także offline, jednak będzie to wymagać oddzielnej już postaci. Tryb gry lokalnej ma jednak spory w moim odczuciu minus. Gry nie da się zapauzować.

Biorąc pod uwagę jak dużo się dzieje na mapie, czasami trudno jest znaleźć bezpieczne i postronne miejsce, by móc na parę chwil w razie potrzeby odejść od konsoli. O ile takie gobliny nie stanowią dużego zagrożenia, to w kilka minut nieobecności pozbawiłyby nas życia. Na bank trzeba „wyczyścić” przedtem kawałek planszy, bo w innym przypadku po powrocie przed ekran ujrzymy ekran o śmierci postaci. W takim przypadku możemy wrócić na rynek główny lub do naszego fortu totalnie za darmo, lub odrodzić się w tym samym miejscu za pewną kwotę złota.

Torchlight III - Recenzja

Gra posiada w sobie jeszcze jedną wartą uwagi rzecz, czyli Lochy. Te analogicznie jak fortece, stworzymy samemu, lub odwiedzimy cudze. Dzięki nim sami przygotujemy własny układ podziemnych korytarzy oraz czyhających tam niebezpieczeństw, a w zamian za ich pomyślne przejście cało zgarniemy nagrodę. Jest tylko pewien haczyk, by aby móc do Lochów w ogóle zejśc, pierw będziemy musieli całkowicie ukończyć grę.

Przechodząc do słów zamykających tę recenzję Torchlight III ma swoje blaski i cienie. Jednakże w mojej opinii finalnie wypada na mocnego średniaka. Lokacje i postacie się mocno powtarzalne, system walki nie wymusza na graczu większego skoncentrowania a przy tym fabuła nie gra większej roli. Mimo to jak najbardziej można się przy tym tytule dobrze bawić, odskakując przy nim od większych tytułów. Wyposażenie oraz system rozwoju postaci są ciekawie rozbudowane, a samo sterowanie dobrze dopasowane pod konsole.

Torchlight III kupicie w Microsoft Store w cenie 184,99 PLN.

Grę do recenzji udostępnił wydawca.

Plusy

  • Oprawa graficzna
  • Ciekawe klasy postaci
  • Towarzyszące zwierzęta
  • Sporo się dzieje

Minusy

  • … ale dosyć nijako
  • Miałki model walki
  • Postacie bez charakteru
  • Powtarzalność
5,5

 

Autor wpisu:

Piotr Dudek

Piotr Dudek

Człowiek i gracz. Od wielu lat gram na konsolach Microsoftu. Moją pierwszą był Xbox 360 w zestawie z Forza Motorsport 3. Jestem  fanem 4K na dużym ekranie.  Od 4 lat jestem w programie Xbox Insider, o którym często też tu piszę. GT: Marianek9.

Promocje Xbox od CDKeys

Najnowsze wpisy, które warto zobaczyć: