The Eternal Hope – Recenzja

Podziel się z innymi!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on reddit
Reddit
Share on whatsapp
WhatsApp

Ciekawych i ujmujących platformówek nigdy dość. Czy do ich grona można zaliczyć także The Eternal Hope? W ostatnich dniach sprawdziliśmy dla Was ten tytuł. Zapraszam do recenzji!

Choć bardzo długo żyłem w przekonaniu, że tego typu gry mogą być dobre przede wszystkim na konsolach przenośnych, tak też bardzo szybko polubiłem je na większym ekranie. Platformówki nierzadko potrafią ująć gracza swoją nietuzinkową, klimatyczną oprawą wizualną.

Podobnie jest w przypadku The Eternal Hope. Grafika, choć niezbyt oryginalna, to doskonale wprowadza gracza w świat gry. Całość prezentuje się przeważnie mrocznie i tajemniczo, otrzymujemy jednak przyjemne dla oka pojedyncze, dobrze ze sobą współgrające kolory.

The Eternal Hope

Jednak najważniejsza jest tu historia, to ona będzie grała pierwsze skrzypce. Naszym protagonistą będzie Ti’bi – samotny chłopiec, którego śmierć rozłączyła z miłością jego życia. Nabywamy jednak zdolność do podróżowania pomiędzy dwoma równoległymi światami – żywych i umarłych.

Wyruszymy więc na niezwykłą drogę, która pozwoli nam zebrać dla Strażnika Dusz zagubione cząstki duszy zmarłej dziewczyny, przywracając ją do życia. To będzie nasza fundamentalna mechanika, która będzie pozwalała widzieć więcej podczas tej pełnej miłości i tragedii podróży.

The Eternal Hope

Dla przykładu znajdując się w sytuacji wydawać się by mogło bez wyjścia, będziemy musieli przejść do Świata Cieni, by ujrzeć rozwiązanie bieżącej zagadki, której rozwiązanie pomoże nam iść dalej. Jeżeli chodzi o tego typu elementy, to koła na nowo nie wymyślono. Będziemy przesuwać elementy, skakać, wspinać się, uciekać, używać przełączników. Typowe klasyki. Nie są one jednak nudne czy przesadnie przewidywalne.

The Eternal Hope

Całość ogrywa się z przyjemnością, jakoby by to nie zabrzmiało na tle fabularnym. I mimo, że rozdziałów jest aż jedenaście, to całość jest dosyć krótka, bowiem rozgrywki oczekiwać tu możemy na jakieś dwie godziny. To też może być przyczyną tego, że gra nie zdąża się znudzić.

Jeżeli chodzi o stronę dźwiękową, to tutaj jest jak najbardziej poprawnie, dobrze. Bardzo fajnie wczułem się w rozgrywkę, gdy na przykład padał deszcz. W połączeniu z obrazem dawało to ciekawą immersję w bieżące wydarzenia. Na minus za to, wskazałbym nieme dialogi, oparte jedynie na napisach. Zabrakło mi tu głosów naszego biednego bohatera, czy istot zza światów. Bez zwątpienia uczyniłoby to rozgrywkę jeszcze bardziej ciekawszą.

The Eternal Hope

Sama gra została wydana na komputery osobiste dwa lata temu, zaś teraz ląduje także na konsolach. Do tej pory produkcja cieszy się bardzo pozytywnymi opiniami, którą ja również w tym miejscu wystawiam.

The Eternal Hope kupicie w Microsoft Store w cenie 45,99 36,79 złotych.

Dziękujemy wydawcy za udostępnienie kopii gry. Graliśmy na konsoli Xbox Series X.

Plusy

  • Bardzo dobry klimat
  • Ujmująca fabuła
  • Oryginalny pomysł w podróżach między światami

Minusy

  • Same mechaniki nie odkrywają koła na nowo
  • Trochę krótko
  • Nieme dialogi
7

 

Autor wpisu:

Piotr Dudek

Piotr Dudek

Człowiek i gracz. Od wielu lat gram na konsolach Microsoftu. Moją pierwszą był Xbox 360 w zestawie z Forza Motorsport 3. Jestem  fanem 4K na dużym ekranie.  Od 6 lat jestem w programie Xbox Insider, o którym często też tu piszę. GT: Marianek9.

Promocje Xbox od CDKeys

Najnowsze wpisy, które warto zobaczyć: