Star Wars Jedi: Fallen Order. Recenzja

Podziel się z innymi!

Facebook
Twitter
Email
Reddit
WhatsApp

Kolejna część Gwiezdnych Wojen trafia na nasze sprzęty i tym razem wyposażona jest w pełnoprawną fabułę a nie tylko wstęp do trybu multiplayer. Za produkcję odpowiada Respawn Entertainment kryjący się pod skrzydłami EA. Czy twórcom świetnego Titanfalla 2 udało się sprostać wymaganiom wygłodniałych fanów Star Wars?

Przyznam się bez bicia, że nie oglądałem żadnego filmu z kanonu Gwiezdnych Wojen i nie przeczytałem ani jednej książki z tej serii. Galaktyczne bitwy, droidy, miecze świetlne oraz Jedi są mi znane, ale nigdy nie zagłębiałem się w temat. Co prawda grałem troszkę w Battlefronta na ps4 oraz Xboxie One, ale postarzał się on okrutnie i był nastawiony głównie na multiplayer. Battlefront 2 to podobna historia tylko grałem w niego jeszcze mniej a kampanii nawet nie włączyłem. Można stwierdzić, że w temacie Star Wars jestem kompletnym laikiem i moja ocena może być zupełnie sprzeczna z oceną wyjadaczy tego uniwersum. No cóż… Przedstawienie czas zacząć!

Star Wars Jedi: Fallen Order Recenzja

Stars Wars Jedi: Fallen Order wita nas dość miłym dla ucha dubbingiem oraz klasyczną dla gwiezdnych wojen ścieżką dźwiękową. Historia Cala przedstawia się wedle powszechnego schematu, czyli od zera do bohatera… No, może nie od takiego zera, ale STOP SPOILEROM! Tak odo rudowłosy młodzieniec pracujący na złomowisku, którego sekret został odkryty, musi ratować się przed Imperium a z pomocą przychodzą mu nieznani wcześniej sprzymierzeńcy. Fabuła jest interesująca a zdobywane informacje podczas gry kształtują naszą wiedzę na temat spotykanych bohaterów i historii obecnego czasu. Wszystko co przedstawia gra, jest przekazane w przystępny sposób nawet dla osób, które z uniwersum Gwiezdnych Wojen nie miały nic wspólnego a sama historia ukradnie wam minimum 10 godzin z życia.

W grze jest mowa o kilku ikonicznych postaciach gwiezdnych Wojen a jedną z nich spotykamy nawet, hmm… twarzą w twarz? Znajdźki, które spotykamy na swojej drodze, choć czysto kosmetyczne i nie wprowadzające zbyt wiele w ogrywaną produkcję to pozwalają uzyskać więcej informacji na temat otaczającego nas świata. Rzadko w której grze, elementy dodatkowe są tak nie inwazyjne jak tutaj. EA, szacun.

Star Wars Jedi: Fallen Order Recenzja

Graficznie Upadły Zakon prezentuje się dobrze, choć poziom ten nie jest do końca równy. Niejednokrotnie zatrzymywałem się by spojrzeć na przepiękne widoki otaczającego mnie świata a niejednokrotnie zastanawiałem się czy to ma tak wyglądać, czy tekstury się nie załadowały. Mocniejsze konsole mogą wybrać tryb wydajnościowy oraz tryb preferujący lepszą grafikę. Oba tryby potrafią solidnie chrupnąć, zwłaszcza w pierwszej lokacji, którą przyjdzie nam zwiedzać. Star Wars Jedi: Fallen Order raczej nie jest optymalizacyjnym mistrzem i po pewnym czasie zdecydowałem się na grę w 30fps. Produkcja oferuje również tryb HDR i jest on tu całkiem przyzwoity. Nowy Jedi jest zdecydowanie ładną grą, pomimo kilku bolączek, które nawet po takim czasie nie zostały dopracowane.

Star Wars Jedi: Fallen Order Recenzja

Miłym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że mistrzowie z Respawn znów potrafili tchnąć duszę w metalowe serce naszego małego towarzysza. Kto grał w Titanfall 2 ten wie o czym piszę. Więź przyjaźni tworząca się na naszych oczach między bohaterem a jego kompanem jest wspaniałym smaczkiem i czuć tutaj, że przyłożono dużo uwagi w tym aspekcie. Główna obsada bohaterów jest wykonana porządnie i swoje kwestie wypowiadają w sposób dość naturalny oraz miły dla ucha, ale nie wszędzie poprzeczka jest utrzymana tak wysoko… Niestety nie mogło się obyć również bez wzniosłych oraz przereklamowanych morałów o przyjaźni itp. Tanie sentencje pod wpływem chwili może nie brzmią źle, ale mnie osobiście rozśmieszyły swoją tandetnością.

Skoro aktualnie skupiam się na narzekaniu to dorzucę do tego worka jeszcze teksty naszych oponentów. Rozumiem, że gra miała trafić do szerokiej liczby odbiorców i klasyfikacja wiekowa wymusiła pewne zmiany w dialogach, ale gdy słyszę „Hej tchórzu! Gdzie jesteś?!” albo „Jestem silniejszy. Pokonam Cię!” od gościa, który wygląda na srogiego rębajłę lub niczym diabeł z piekła rodem, no to po prostu chce mi się śmiać. Takie suchary niszczą imersję produkcji a szkoda, bo można to było lepiej załatwić. Może być to również efekt Polskiego Dubbingu, który sam w sobie jest wykonany dobrze, ale i tu mogły trafić się babole w tłumaczeniu.

Star Wars Jedi: Fallen Order Recenzja

Walka na miecze świetlne zawsze kojarzyła mi się z świetnymi efektami specjalnymi, mnóstwem iskier, specyficznym dźwiękiem oraz super techniką samych walczących. Nowe Star Wars dostarcza nam tego wszystkiego a finishery choć widowiskowe, z biegiem czasu powtarzają się i nudzą. W tej beczce miodu znajdzie się łyżka dziegciu… Nie wiem, może się nie znam, ale mistrzowie z Respawn specjalizujący się do tej pory w walce dystansowej niekoniecznie dali radę przenieść swój kunszt na walkę w zwarciu.

O ile walki 1vs1 wymagają taktycznego podejścia i stosowania dobrych bloków oraz uników tak walka choćby z 3 stworzeniami na raz, przypomina zadymę na wiejskiej dyskotece. Walka staje się chaotyczna i na maksa irytująca a efekt ten pogłębia jeszcze upośledzone namierzanie wrogów. Grając na przedostatnim poziomie trudności nie napotkałem większych problemów przez całą grę, wrogowie dysponują bardzo ograniczoną kombinacją ciosów i wystarczy chwila by zapamiętać na które ataki należy wykonać blok lub unik. Całe szczęście, że nasza postać zna kilka ciekawych sztuczek bojowych swoim mieczem.

Rozwijając postać mamy do odblokowania kilka ciekawych ataków oraz mocy Jedi. System rozwoju postaci, choć nie skomplikowany to uważam za w pełni wystarczający. Fauna oraz flora przeciwników jest spora a szturmowcy tworzą jej główny trzon. Niestety są oni żałośnie łatwi a ich zdolności strzelnicze wołają o pomstę do nieba. Serio, Oni takimi jednostkami zdołali pokonać Jedi?! Przecież ich trzeba bronić przed nimi samymi, bo wiele razy uszkadzali swoich towarzyszy bez mojej pomocy. Jednostki specjalne imperium trochę nadrabiają jednak nadal sypią takimi samymi sucharami co psuje cały efekt.

Odniosłem wrażenie, że Respawn, siląc się na gameplay podobny serii Dark Souls, nie mogło się zdecydować, czy przeciwnicy mają iść na ilość czy na jakość. Podobny efekt odniosłem w sprawie dynamiki gry, która raz pędziła niczym szalona by chwilę później zatrzymać się niemal w miejscu i nakazywać powolne eksplorowanie terenu. Tak czy siak, trzeba pochwalić Respawn za dokonane wybory, bo taki typ rozgrywki to dla nich nowość.

Star Wars Jedi: Fallen Order Recenzja

Słowem podsumowania stwierdzam, że gra jest dobra i przekonała mnie by nadrobić braki w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Cieszy mnie fakt, że udało się wydać tak dobrą produkcję bazującą na książkach i filmach, bo jak wszyscy dobrze wiemy należy to rzadkości. Kto wie, może doczekamy się równie dobrej wersji Harrego Pottera? Jestem na tak!

Plusy

  • Całkiem niezła fabuła
  • Grafika
  • Efekty dźwiękowe
  • Czuć klimat
  • Walka

Minusy

  • Walka
  • Często brak dynamiki
  • Suchary i tandetne morały
7,5

Autor wpisu:

Picture of Mateusz Cieślak

Mateusz Cieślak

Fan dobrej fabuły i dynamicznej akcji. Przygodę z grami zacząłem od poczciwego Pegasusa oraz PC. Mój pierwszy Xbox to Xbox One S.

Promocje Xbox od CDKeys

Najnowsze wpisy, które warto zobaczyć: