Rock of Ages 3: Make & Break. Recenzja gry

Podziel się z innymi!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on reddit
Reddit
Share on whatsapp
WhatsApp

Dziś pochylimy się nad zwariowaną grą, w której to będziemy… kulą, a naszym zadaniem będzie zniszczenie zamku rywala.

Pomysł na grę jest sam w sobie prosty, aczkolwiek szalony w swoim wykonaniu. Tym razem jest to już trzecie podejście od studia ACE Team oraz Giant Monkey Robot. Cel natomiast jest niezmienny. Wcielić się w dużą, turlającą kulę, opierać się sile fizyki i unikać przeszkód, by na samym końcu sforsować bramę zamku, a jegomościa znajdującego się wewnątrz, zamienić w placek. Tak w skrócie, można opisać cel całej gry.

W moim przypadku jest to pierwszy kontakt z serią, więc być może będzie mogło mieć to wpływ na moją ocenę. Wy jednak nie musicie się tym przejmować, nie uświadczymy tutaj żadnego istotnego wątku fabularnego. Liczy się dobry humor i zabawa.

Naszą fabułą stają się tak naprawdę wątki historyczne, przedstawione w absurdalne sposób, znajdujące swoje zakończenie w wielkim pojedynku dwóch kul. W trakcie gry spotkamy wiele, doskonale nam znanych postaci. Począwszy od Caesara przez Montezuma II i Krampusa aż po Latającego Potwora Spaghetti i nie tylko. Sami będziemy mogli wcielać się w ich osoby, jak tylko te postacie sobie odblokujemy.

Rock of Ages 3 - Recenzja

Rock of Ages 3 to nic innego, jak ciekawy tower defence, oferujący kampanię na długie, długie godziny. Podróżując po mapie łodzią, wybieramy interesujące nas poziomy. Za ich realizację otrzymamy gwiazdki, za które będziemy w stanie odblokować kolejne etapy czy wyposażenie. Rodzajów rozgrywki jest kilka, jednak tym najbardziej nas interesującym, będą bitwy.

Rock of Ages 3 - Recenzja

Podczas nich, liczyć będzie się czas, spryt oraz precyzja. Przed każdym starciem wybierzemy interesującą nas kulę oraz trochę sprzętu, który rozstawimy na trasie rywala w drodze do naszej fortecy. Oczywiście dysponować możemy tylko tym, co udało nam się wcześniej zdobyć za wspomniane już gwiazdki.

Rock of Ages 3 - Recenzja

Turlać możemy zwykły głaz, turlać możemy też śnieżną kulę, może to być także zlepek krów, jajko, czy nawet sześcian. Wszystko ma odpowiednio inny kształt oraz właściwości, takie jak maksymalna prędkość, siła czy sterowność.

Z kolei za wyposażenie możemy przyjąć wszelkiej maści armaty, beczki z dynamitami, czy nawet stada krów, które to te przylepiają się to toczącej skały, mocno ją spowalniając i zaburzając tor jazdy.

Gdy już podejmiemy decyzję w jakim składzie zaczynamy starcie, zaczyna się liczyć czas. W obu drużynach trwa wykuwanie naszej skały. W tym czasie czym prędzej ustawiamy wybrane wcześniej przeszkody na całej długości toru, w taki sposób, by maksymalnie utrudnić przejazd, la najlepiej go totalnie uniemożliwić. Oczywiście mamy limitowaną ilość obiektów, oraz złota, które uzupełnia się co każdą rundę. Zależnie od przedmiotu, przyjdzie wydać nam inną ilość monet.

Rock of Ages 3 - Recenzja

Gdy tylko kula jest gotowa, możemy zacząć jazdę. Zawsze z niecierpliwością wyczekiwałem tego momentu. Bycie kulą jest bardzo fajne! Trasa zwykle jest wąska oraz kręta, a do tego pełna artylerii, ustawionej przez rywala. Za cel obieramy sobie, by w jednym kawałku dojechać do czekającego na końcu pałacu i z jak największym impetem uderzyć w bramę. To jednak nie będzie takie proste. Trzeba uważać tak naprawdę na wszystko i uważnie analizować otoczenie. Nadmierna prędkość może zakończyć się wyleceniem w przepaść, a to będzie kosztowało nas cenny czas nim ponownie wrócimy na ziemię. Nie jest wcale łatwo wyhamować rozpędzony głaz, a z drugiej strony nie możemy pozwolić sobie na powolne manewrowanie pomiędzy kolejnymi beczkami z materiałem wybuchowym. Jak już jednak nabierze się wprawy, to stanowi to super zabawę.

Zwykle, na zakończenie misji sukcesem, będziecie potrzebowali do trzech kolejek. Dzięki małemu podglądowi w rogu ekranu, będziecie widzieć jak radzi sobie nieprzyjaciel, sprawdzając przy tym skuteczność własnej obrony, co pozwala łatwiej eliminować słabe jej punkty.

Dalej schemat się powtarza. Dostawiamy nową broń i zastępujemy tą już zniszczoną, czekamy na wykucie skały i ogień. Ten, kto pierwszy dotrze do wnętrza bazy oponenta i zamieni go w naleśnik – wygrywa. Brzmi prosto, prawda? I takie jest, chociaż z początku będziecie musieli ogarnąć, co z czym się je i jak się wszystkiego używa.

Rock of Ages 3 - Recenzja

Najwięcej trudności może Wam sprawdzić etap rozstawiania elementów na trasie. Interfejs zdaje się być nieco chaotyczny i ociężały. Dokuczać może przy tym drobny tekst, który zdecydowanie bardziej jest skrojony pod grę na monitorze.

Całkiem szybko powinniście jednak znaleźć swój własny najlepszy schemat na wygraną. Ja muszę przyznać, że znalazłem go zbyt szybko. Wszystko za sprawą jednego działka, które mam wrażenie jest zbyt mocne. W rezultacie, praktycznie żaden oponent nie był w stanie ani razu dojechać do mojego zamku. Taktyka była skuteczna na wszystkich poziomach, jakie ograłem.

Co do zebranych gwiazdek, to ich plusem jest to, że te się niezużywaną. Działa to raczej na zasadzie progów punktowych, gdzie po osiągnięciu danego z nich, jesteśmy w stanie odblokować wszystko co nam na nim przysługuje. Warto więc czasami dokładnie opłynąć mapę, i zobaczyć czy nic nam nie zalega. Nigdy nie wiadomo, co się przyda.

Rock of Ages 3 - Recenzja

Nim więcej uda nam się przedmiotów zdobyć, to tylko tym lepiej dla nas. Szerszy wybór pozwala na skuteczniejszą rozgrywkę, a pojedynki historycznych postaci to oczywiście nie wszystko. Twórcy przygotowali jeszcze kilka dodatkowych trybów. Wśród nich znajdziemy jazdę na czas, obronę wieży przed kolejnymi seriami kilku mniejszych czy większych kul, oraz grę w trybie traf do celu, przypominająca rzutki. Tam na samym końcu czeka nas ogromna tarcza, a my musimy jako pierwsi wpaść w najwyżej najwyżej punktowane pole.

Generalnie doskonale bawiłem się na każdym z tych trybów. Najmniej do gustu przypadła mi jednak jazda na czas. Forma co prawdę jest fajna, bo jesteśmy tam toczącą się bombą, gdzie palący się ląd jest coraz krótszy, co podkręca tępo zabawy. Mimo to ten rodzaj zabawy mi za specjalnie nie podszedł.

Rock of Ages 3 - Recenzja

Oprócz tego wszystkiego, na gracza czekają pojedynki z bossami. Te swoją formą będą różnić się od tradycyjnych poziomów. Zwykle może być to większa otwarta przestrzeń, gdzie to bossa przyjdzie nam pokonać na większą liczbę uderzeń.

Aaa, zapomniałbym wspomnieć, że do dyspozycji mamy także tryby sieciowe, przygotowane przez społeczność mapy oraz tryb podzielonego ekranu! Pod tym względem gra ma wszystko.

W wybranych trybach obie kule znajdą się na tym samym torze. Tutaj też jest kolejna rzecz, do której mogę się przyczepić, a jest nią system kolizji z drugą kulą. Strasznie, ale strasznie źle to wygląda. Mocno nienaturalnie i nieprzewiadywanie. Unikajcie tego. Doszedłem tez do wniosku, że powinno powstać w piekle specjalne miejsce dla takich twórców gier, co po jej zapauzowaniu, domyślną nawigacje ustawiają na restarcie poziomu. Nawet nie wiecie ile razy dałem się oszukać chcąc wznowić grę. Brzydko wtedy krzyczałem.

Rock of Ages 3 - Recenzja

Podsumowując, Rock of Ages 3: Make & Break jest pozycją posiadającą blaski i cienie. Zróżnicowane tryby rozgrywki pozwalają na udaną zabawę na wiele sposobów. Poza przygotowaną linią fabularną, możemy miło spędzać czas w kanapowej kooperacji, czy też bawiąc się na mapach stworzonych przez społeczność (lub tworzyć własne). Owszem, nie brakuje tu pewnych niedociągnięć, o których wspomniałem powyżej.

Jeżeli szukacie czegoś luźnego i zwariowanego, to ta gra dobrze spełnia wszystkie te kryteria i powinna sobie z tym zadaniem poradzić. Znajdziecie ją w Microsoft Store, w cenie 124 złotych.

Grę do recenzji udostępniło Dead Good Media.

Plusy

  • Toczenie kuli daje sporo frajdy
  • Różnorodne tryby gry
  • Gra na podzielonym ekranie

Minusy

  • System kolizji
  • Niedociągnięcia
  • Złe wyważenie mocy wyposażenia
  • Interfejs
6,9

 

Autor wpisu:

Piotr Dudek

Piotr Dudek

Człowiek i gracz. Od wielu lat gram na konsolach Microsoftu. Moją pierwszą był Xbox 360 w zestawie z Forza Motorsport 3. Jestem  fanem 4K na dużym ekranie.  Od 4 lat jestem w programie Xbox Insider, o którym często też tu piszę. GT: Marianek9.

Promocje Xbox od CDKeys

Najnowsze wpisy, które warto zobaczyć: