Robot Squad Simulator X. Za sterami maszyny. Recenzja

Podziel się z innymi!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on reddit
Reddit
Share on whatsapp
WhatsApp

Zastanawialiście się, jak to jest sterować policyjnym robotem i rozbrajać niebezpieczną bombę w centrum miasta? Robot Squad Simulator X daje możliwość postawienia się w takiej sytuacji.

Niedawno na konsole został wydany Robot Squad Simulator X od Ultimate Games. Gra ta też wpadła w ręce naszej redakcji. Jak zwykle poddaliśmy ją próbie. Czy udało się uratować ludzkie istnienia? Już opowiadam!

Tytuł od samego początku może wzbudzać zainteresowanie. Akcje specjalne, ogromne zagrożenie i my za sterami zdalnie sterowanego robota kontra bomba. Liczy się czas, precyzja, oraz rzecz jasna przecięcie odpowiedniego kabla. Klasyka. Tak w skrócie można opisać omawianą produkcję.

Wspominane zadanie to tylko przykład tego, na co możemy liczyć. Przed nami pojawi się jeszcze kilka innych zadań, jak na przykład odnajdowanie szczątków z rozbitego helikoptera w górach, przy użyciu drona w ekstremalnych warunkach.

Robot Squad Simulator X

Wszystko brzmi dobrze i ciekawie, ale czy tak tez jest? Moim zdaniem niezupełnie. Gra mogłaby mieć spory potencjał, ale nie wykorzystała go należycie. Sama oprawa graficzna jest dosyć kanciasta i mocno odstaje od tego, co oferują inne gry w dzisiejszych czasach. Ale okej. Przy dobrze zrobionej grze można przymknąć na to oko. Ważne, aby tylko wrażenia płynące z rozgrywki pozostawiły ten aspekt w cieniu. O tym jednak nieco dalej.

Gra od samego początku wdraża gracza na specjalnych treningowych poligonach. Tam uczymy się sterowania robotem, oraz stopniowo każdej jego funkcji. W pierwszych chwilach mechanika, choć dosyć sztywna, sprawia całkiem dobre wrażenie. Naprawdę fajnie jest operować chwytakiem w kilku kierunkach tak, aby móc chwycić ładunek wybuchowy by wywieźć go w bezpieczne miejsce.

Tutaj jednak pojawiają się schody. Choć jest to zrozumiałe, że w takich operacjach będzie od nas wymagane wyuczcie, to gra jest tutaj niesprawiedliwa i nierówna. Nie ma tak naprawdę żadnej zasady na idealne złapanie przedmiotu. Często, choćbym nie wiem jak próbował, to zwykle się to nie udawało. Obiekt zwyczajnie się obsuwał i w dodatku upadał na bok, co wcale nie ułatwiało zadania. Blado wypadają tez hitboxy. Zawodzi więc i najważniejszy, kluczowy aspekt. Sterowanie powinno być tu dopieszczone w każdym calu.

Robot Squad Simulator X

Dostępnych są 16 misji, z czego znaczną część gry, praktyczne wyzwania, są przeplatane z kolejnymi treningami (tych mamy dodatkowe sześć), które musimy ukończyć by przejść do kolejnej misji. Jak dla mnie, było to dosyć uciążliwe. Nie pozwalało i to dobrze się wciągnąć do zabawy. Szkoda, że nie wpleciono krótkich poradników już w samych poziomach.

Do naszej dyspozycji oddano też cztery modele robotów. Każdy z nich ma inne rozmiary i zastosowanie i możliwości. Jeden lepiej sobie poradzi na nierównym terenie, kolejny będzie mniejszy i bardziej zwinny, a jeszcze jeden będzie mógł latać.

Ponadto, za zarobione pieniądze, można dokonywać ich ulepszeń oraz modyfikacji. Dodatkowe narzędzia czy szybszy silnik mogą okazać się pomocne a nawet niezbędne do pomyślnego wykonania czekających zleceń.

Robot Squad Simulator X

Na plus można zaliczyć wybrane, bardziej rozwinięte poziomy. Czasami znajdziemy się w takiej sytuacji, gdzie do pełnego powodzenia przyda nam się kilka współpracujących pojazdów. Nie można jednak swobodnie się między nimi przełączać, gra robi to za nas w odpowiedniej do tego chwili. Nie liczcie tu tez na rozgrywkę na podzielonym ekranie. Tego niestety nie ma, a szkoda bo fajnie by było tutaj móc współpracować. Dodatkową atrakcją mogą być ukryte na mapach magazyny.

Robot Squad Simulator X

Reasumując tą krótką recenzję, Robot Squad Simulator X nie jest dziełem przełomowym. Może w poprzedniej generacji mógłby trafić w gusta szerszego grona odbiorców. Twórcy nie skupili się tutaj na aspektach graficznych, ale i też niestety mechanika pozostawia wiele do życzenia. Na ten moment grę ratuje jeszcze niezbyt wygórowana cena, ustalona na 50 złotych. Zawsze można je jednak przeznaczyć na co innego.

Grę do recenzji udostępniło Ultimate Games S.A.

Plusy

  • Wyzwania wymagające kilku robotów
  • Znajdźki

Minusy

  • Grafika
  • Mechanika
  • Hitboxy
3,9


Autor wpisu:

Piotr Dudek

Piotr Dudek

Człowiek i gracz. Od wielu lat gram na konsolach Microsoftu. Moją pierwszą był Xbox 360 w zestawie z Forza Motorsport 3. Jestem  fanem 4K na dużym ekranie.  Od 4 lat jestem w programie Xbox Insider, o którym często też tu piszę. GT: Marianek9.

Promocje Xbox od CDKeys

Najnowsze wpisy, które warto zobaczyć: