Recenzja SpongeBob SquarePants: Battle for Bikini Bottom – Rehydrated

Podziel się z innymi!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on reddit
Reddit
Share on whatsapp
WhatsApp

Przygody żółtej gąbki z popularnego serialu Nickelodeon powracają, wyciśnięte do wysokiej jakości obrazu, dźwięku i z polskim dubbingiem.

W 2003 roku, jeszcze za czasów pierwszego Xboxa, została wydana gra SpongeBob SquarePants: Battle for Bikini Bottom, która zyskała uznanie wśród graczy. Nic dziwnego, że fani prosili o remaster tej zręcznościówki. Dziś otrzymujemy jednak coś lepszego. Remake gry pod nazwą SpongeBob SquarePants: Battle for Bikini Bottom – Rehydrated, zbudowanej od podstaw na silniku Unreal Engine. Dzięki uprzejmości wydawcy sprawdziliśmy tytuł na konsoli Xbox One X i przygotowaliśmy recenzję tej produkcji.

Nowe studio, nowa jakość

Za remakiem gry stoi zespół Purple Lamp Studios i wielkie brawa dla niego. Odwzorowano grę 1:1 a nawet wdrożono rozgrywkę sieciową, tryb hordy i walkę z RoboSkalmarem, którego wycięto z poprzedniej wersji. Pierwowzór posiadał także mnóstwo bugów, pozwalających przejść tytuł nawet w jedną godzinę. Rehydrated tak czy inaczej, nie pozwoli Wam odejść od konsoli przez długi czas. Choć historia jest już znana, warto wrócić do świetnej zabawy, tym bardziej, że usłyszymy polskich aktorów.

Nowy silnik nie sprawił mi w żadnym momencie jakichkolwiek problemów. Nie spotkały mnie niedociągnięcia czy bugi. Kamera działa poprawnie podążając w tym kierunku, jakim chcemy, a sterowanie opanujemy w kilku minutach od startu. Co najważniejsze, ładowanie lokacji trwa bardzo szybko.

Rozgrywka pełna humoru

Kto oglądał choć jeden odcinek serialu Spongebob Kanciastoporty na kanale Nickelodeon lub pełnometrażowy film (SpongeBob: Na suchym lądzie znajdziecie na Netflix), ten wie, że fabuła jest komiczna a wydarzenia często absurdalne. Nieinaczej dzieje się w SpongeBob SquarePants: Battle for Bikini Bottom. W Rehydrated na szczęście możemy cieszyć się polskim dubbingiem, co jeszcze bardziej tworzy serialowy klimat. Obsada pozostała niezmieniona, choć jak udało mi się doczytać w sieci, głos Sandy zastąpiono wokalem Karoliny Baci. W napisach końcowych widnieje jednak nazwisko Moniki Pakuły.

Cel gry taki sam jak w pierwowzorze. Musimy oczyścić Bikini Dolne z hordy robotów, które stworzył nikczemny Plankton pragnący władzy. Skonstruował on Duplicatotron 3000, jednak omyłkowo zapomniał zaprogramować, aby były mu posłuszne. Na szczęście Spongebob wraz z przyjaciółmi jak Patryk i Sandy postarają się o przywrócenie porządku.

Każdy jest niezastąpiony

Tak, Spongebob nie poradzi sobie w pojedynkę, choć ma najwięcej umiejętności, które zdobywa w trakcie rozgrywki od Kumpla Bańki. Gąbkowy bohater potrafi rzucać bańką jak kulą do kręgli czy rzucić zdalnie sterowaną bańkę w stronę wroga. Patryk jako jedyny zdoła podnieść i rzucać przedmioty, zaś Sandy, jak to wiewiórka, może wysoko skakać, a jej bronią jest lasso potrafiące z daleka złapać roboty. Plansze przygotowane zostały tak, aby móc wykorzystać dwóch bohaterów w każdym zadaniu, a ich zmianę wykonujemy na przystanku autobusowym.

W grze przygotowano szereg zadań pobocznych, które wykonać mogą tylko wybrane postacie. Co do samych zadań, są one często nie tylko zręcznościowe, ale także wymagają logicznego podejścia. Trzeba nieraz zastanowić się w jaki sposób ukończyć zadanie i wykazać się sprytem. Większość to jednak wyzwania czasowe lub szukanie ważnych elementów, jak Kryształy Mocy należące do Skorupina i Syrenomana.

Dzięki zadaniom i zabawnym przy tym dialogom mamy uczucie braku nudy. Zawsze dzieje się coś ciekawego i rozwiązujemy problem mieszkańców. Głównymi zleceniodawcami są Skalmar, Pani Puff i Pan Krab, a czasem sam Plankton. W zamian za pomoc otrzymujemy nagrody, otwierające nam furtkę do kolejnej lokacji. Te na szczęście możemy zwiedzać do woli i wracać do nieukończonych misji szybką podróżą.

Drapaczka? Trzepaczka? Złota Łopatka!

Nagrodą za ukończenie zadań jest złota łopatka. Tak, trzeba coś zbierać aby móc odblokowywać lokacje. Kolejne obszary naszych przygód wymagają coraz to większej ilości ich posiadania, a ostatnie potyczki znajdujące się w Kubełku Pomyjów stoczymy mając 75 łopatek. Co za tym idzie, zmuszeni jesteśmy do wykonywania większości zadań pobocznych, aby zakończyć główny wątek. Nie martwcie się. W tej platformówce to czysta przyjemność wracać do niezbadanych wątków.

Kiedy nie będzie nam się chciało tego robić, Pan Krab w zamian za błyszczące przedmioty odsprzeda nam łopatkę. Te zaś są rozrzucone w całym Bikini Dolnym i wypadają także z robotów.  Jest więc to powód do plądrowania wszystkiego i do unicestwienia niechcianych maszyn.

Nieposłuszne roboty Planktona i bossowie

W całym Biknii Dolnym roi się od maszyn Planktona, mających pomóc mu objąć władzę. Do czynienia mamy w wieloma typami robotów. Jedną są małe, drugie większe, potrafią strzelać lub latać, albo spać. Wówczas przyciskiem LT skradamy się na paluszkach unikając zabicia. Kiedy jest ich dość mało w jednym miejscu, jest bardzo prosto je pokonać, ale gdy znajduje się cała banda przed nami, możliwe, że będziemy podchodzić kilka razy do zadania.

Same walki z bossami są jednak zbyt proste. Polegają one na zręcznościowym unikaniu uderzeń i wykonaniu ciosów w momencie gdy te robią przerwę od ataku. Walki stoczymy z robotami przypominających naszych bohaterów, z Królem Meduza i Latającym Holendrem. Na końcu czeka oczywiście konfrontacja z Planktonem. Również bardzo prosta. Co za tym idzie, droga do bossów jest o wiele trudniejsza, niż sama potyczka z nimi.

Błotnista Laguna pełna przygód

Lokacje odwzorowano w niezwykły sposób z wielką starannością w każdym detalu. Miejsca nabrały barw i tętnią większym życiem. Kto miał przyjemność ograć Spongeboba z 2003 roku, będzie mógł po części poczuć się, jakby grał w całkiem inny tytuł. Wszystko na bardzo wysokim poziomie. Posiadacze konsoli Xbox One X doświadczą również jakości 4K Ultra HD. Cóż, minęło 17 lat od pierwowzoru. Nowa wersja pracuje na Unreal Engine 4, zaś poprzednik na RenderWare.

Słowem podsumowania

Bardzo nie mogłem doczekać się tej produkcji w nowym wymiarze. Szczerze, po ukończeniu trochę żałowałem, że to wszystko. Mam nadzieję, że zespół Purple Lamp Studios zechce kontynuować przygody Spongeboba wraz z nowymi częściami i nie jest to tylko powód do remaku, gdy za miesiąc premiera nowego filmu SpongeBob: Na ratunek (7 sierpnia). W zasadzie, byłaby to świetna produkcja inspirowana filmowymi przygodami, jak w stylu Lego Przygoda itp.

Polecam fanom nie tylko serialu Spongebob Kanciastoporty, ale wszystkim miłośnikom platformówek. Czeka Was nienudna przygoda pełna humoru, niezależnie od wieku. Dodam, że polski dubbing znajdziecie na każdej platformie, także na Nintendo Switch. Cena SpongeBob SquarePants: Battle for Bikini Bottom – Rehydrated w sklepie Microsoft wynosi 124,99 złote (112,49 złotych przy zamówieniu przedpremierowym).

Pod oceną zapraszam do obfitej galerii zdjęć 🙂

 

Grę do recenzji udostępniło Dead Good Media.

Plusy

  • Rewelacyjnie absurdalny humor
  • Odwzorowanie gry na wysokim poziomie
  • Dodatkowa zawartość
  • Ciekawe aktywności poboczne
  • Proste sterowanie
  • Szybkie ładowanie

Minusy

  • Czasem niespasowany wokal do ruchu ust
10

Autor wpisu:

Adrian Dudek

Adrian Dudek

Szanuję każdą platformę do gier. Jestem wielkim fanem festiwalu Horizon, co-opowych platformówek i zręcznościówek. Na co dzień przeciętny gracz, dumny tata, troskliwy mąż.  | Co-Founder WorldofXbox.pl

Promocje Xbox od CDKeys

Najnowsze wpisy, które warto zobaczyć: