Monster Jam Steel Titans – Recenzja

Podziel się z innymi!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on reddit
Reddit
Share on whatsapp
WhatsApp

Niecodziennie można zobaczyć Monster Trucka, jednak jego widok zawsze wprawia w ogromny podziw. Czy tak samo pozytywne wrażenia można wynieść z gry Monster Jam Steel Titans? Sprawdźmy to!

Chyba każdy z nas niejednokrotnie miał okazję widzieć pokazy Monster Trucków w telewizji czy to nawet na żywo. Wielkie pojazdy, wielka moc, wielkie emocje. To własnie najważniejsze elementy tego widowiska. Czy można chcieć czegoś więcej? Jasne! Najnowsza produkcja od Rainbow Studios pozwala znaleźć nam się w samym centrum akcji.

Dzięki posiadanym licencjom, możemy zasiąść za kierownicą kilkunastu autentycznie odwzorowanych pojazdów. Będziemy ścigać się na otwartych i zamkniętych torach, robić tricki i nie tylko. Rodzajów dostępnego szaleństwa jest całkiem dużo. Jednak nim przejdziemy do konkretów, warto opanować podstawowe techniki sterowania tak potężną maszyną.

To nie będzie proste. Śmiało posunąłbym się do stwierdzenia, że nauka wyczucia wozu będzie trwała przez cały czas. Wszystko to za sprawą potężnych silników, osiągających nawet do 1500 koni mechanicznych oraz skrętnej tylnej osi dla lepszej zwrotności. Do tego wszystkiego trzeba się przyzwyczaić. Moc monster trucka jest tak mocna, że wystarczy delikatne zahaczenie o ścianę lub inny element otoczenia, a nasz pojazd wyląduje do góry kołami. Nawet dodając gaz w powietrzu, możemy zaliczyć obrót w okół własnej osi. To pokazuje moc, z jaką mamy do czynienia. Czasami jednak odnoszę wrażenie, że w grze działa to przesadnie, a auto potrafi wpaść w niezły wir. Jednak im więcej praktyki, tym rzadziej znajdziemy się w takiej sytuacji.

Same modele tych potężnych pick-upów są wykonane z należytą starannością. Zadbano o bardzo precyzyjne dopieszczenie detali. Amortyzatory pracują, a pojazd może ulegać destrukcji. Kilka dostępnych trybów kamery pozwala nam na idealne dopasowanie perspektywy. Poczynając od podstawowej zza auta, po tą kinową, umieszczoną pod kątem. Nie zabrakło też widoku z oczu kierowcy. I tutaj również należą się pochwały. Zrobiono to, co inni twórcy pomijają. Nasz kierowca w widoczny dla nas sposób dodaje gazu, hamuje oraz zmienia biegi. Dobrze jest widzieć, że pedał gazu jest wciskany również w grze, w końcu często w grach nasz kierowca często tylko trzyma tam nogi.

Wraz z naszymi postępami w grze, będziemy zdobywać coraz to wyższą rangę oraz zdobywać kredyty na udoskonalanie naszych potworów. Tutaj możemy wpłynąć na moc silnika, przyczepność, stabilność czy też na amortyzatory. Nie mamy niestety jasnego stwierdzenia ile koni mechanicznych mamy pod maską, jakie mamy ciśnienie w oponach i tak dalej. Jedynie ulepszamy poszczególne elementy na coraz to wyższe poziomy.

Otoczenia wzorowane jest na bazie prawdziwych aren czy tras w terenie. Do dyspozycji mamy także plansze do swobodnego poruszania się. Otrzymujemy więc zróżnicowany teren, dostosowany do różnego rodzaju aktywność. Sama jego grafika tak naprawdę niczym nie odbiega od reszty gier tego wydawcy, takich jak MX vs ATV All Out Anniversary Edition. Czuć, że robiły to te same dłonie. Gra co prawda jest ulepszona dla Xbox One X, ale momentami można odczuć drobne spadki płynności. Mogłoby więc być pod tym względem nieco lepiej. To już chyba jest stopa pięta achillesowa tego twórcy. Bardzo zaniepokoiła mnie jedna rzecz. Otóż w trakcie testów gry, konsola (Xbox One X) potrafiła wyłączyć się po około 15 – 20 minutach od jej włączenia.

Zaś po ponownym uruchomieni konsoli, widniał komunikat o jej przegrzaniu. Co prawda pogoda jest teraz upalna, jednak zdarzyło mi się to po raz pierwszy i to dwukrotnie, w dwóch różnych dniach. Co ciekawe, konsola nie była wcale gorąca i nie wydmuchiwała ciepłego powietrza. Również termometr, który posiadam za konsolą, potrafił wskazywać na znacznie wyższe temperatury. Być może jest to wina nienajlepszej optymalizacji gry? Trudno mi to ocenić, co jest przyczyną.

Monster Jam Steel Titans jest przyjazne dla kanapowych graczy. Dzięki trybowi podzielonego ekranu bez problemu zagramy w nią w duecie. To coś w sam raz dla faworytów takiego sportu. Szkoda tylko, że zabrakło trybu online, który w dzisiejszych czasach jest tak kluczowy. Jak już wspomniałem, czeka nas kilka trybów rozgrywki. Wszystkie nich ogramy w trybie kariery oraz w ramach szybkiej rozgrywki. Nasze umiejętności zostaną poddane próbie w wielu kategoriach. Zaczynając od zwykłych wyścigów po tryby, gdzie liczyć się będą wykonane przez nas efektowne kombinacje umiejętności czy destrukcja przygotowanych do tego przedmiotów. Mimo dosyć pokładzionego wachlarza możliwości, wiele elementów jest mocno powtarzalnych, przez co też monotonnych.

W trakcie wyścigów podstawą będzie dobre dobranie auta i ustawienie mu odpowiednio profilu. Dalej wszystko zależy już wyłącznie od nas. Musimy obserwować otoczenie, precyzyjnie przyspieszać i manewrować tak, by pojazd jak najlepiej współpracował z trasą. Mały błąd może zadecydować o tym że wylądujemy na boku, lub co gorsza na dachu. W pierwszym przypadku mamy jeszcze szansę ponownie stanąć na czterech kołach, sprawnie je skręcając i dodając gazu. Lądując na dachu, czeka nas tak naprawdę restart wyścigu, bo strat już raczej nie nadrobimy.

I tutaj jest moment wzbudzający moją irytację. Nie ma możliwościowi uruchomienia wyścigu ponownie. Musimy przerwać zawody, wrócić do swobodnej jazdy i wybrać ten sam wyścig raz jeszcze. Spora strata czasu i nerwów. Dziwne, że o tym nie pomyślano…

Podsumowując, Monster Jam Steel Titans nie jest grą, która się wróżenia, ale nie jest też zła. Bez problemu powinna znaleźć swoich zwolenników wśród fanów sportów ekstremalnych tego typu. Cierpi na problemy z płynnością, charakterystycznymi dla tego studia, a ulepszenie dla najpotężniejszej konsoli na świecie zdaje się być jedynie podbitą rozdzielczością. Produkcja pulsuje flotą dopracowanych i dostępnych monster trucków, a dźwięk rozgrzanego silnika rozbrzmiewa w przyzwoity sposób.

Grę Monster Jam Steel Titans kupicie w Microsoft Store w cenie 169,99 złotych.

Grę do recenzji zapewniło Dead Good Media.

Plusy

  • Dopracowane monster trucki
  • Animacje zniszczeń
  • Podzielony ekran

Minusy

  • Spadki płynności
  • Przegrzewanie konsoli
  • Grafika się nie wyróżnia
  • Brak trybu online
5,5



Najnowsze wpisy, które warto zobaczyć:

Autor wpisu:

Piotr Dudek

Piotr Dudek

Człowiek i gracz. Od wielu lat gram na konsolach Microsoftu. Moją pierwszą był Xbox 360 w zestawie z Forza Motorsport 3. Jestem  fanem 4K na dużym ekranie.  Od 4 lat jestem w programie Xbox Insider, o którym często też tu piszę. GT: Marianek9.