Little Big Workshop – Tworzymy własną fabrykę. Recenzja gry

Podziel się z innymi!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on reddit
Reddit
Share on whatsapp
WhatsApp

Zastanawialiście się, jak to jest być prezesem prężnie rozwijającej się fabryki? Little Big Workshop to droga od małego interesu aż po wielki biznes. Łatwo nie będzie, ale gra jest warta świeczki, bo chodzi o duże pieniądze i utrzymanie się na rynku.

Little Big Workshop od samego początku zachęca, by w ten tytuł zagrać. Kreskówkowa grafika, śmiesznie przerysowane postacie oraz nasz warsztat na blacie stołu w salonie. Zapowiada się lekko i przyjaźnie. Jednak z biegiem czasu wcale aż tak lekko nie będzie, a my staniemy się kowalami swojego losu.

Na start dostajemy drobny zastrzyk gotówki oraz niewielki kawałek ziemi i drobny budek, w którym z czasem powstanie nasze imperium. Póki co musimy nam wystarczyć mały warsztat, oraz pokój socjalny, gdzie pracownicy będą mogli odpoczywać. Naszym zadaniem będzie przyjmować dostępne na rynku zamówienia i produkować zlecone nam towary. Tworzyć będziemy dosłownie wszystko. Od pluszaków, meble aż po złożoną elektronikę. Umowy będziemy realizować dla odpowiedników realnych firm, dla przykładu zamiast IKEA, będzie IDEA, zamiast CAT spotkamy markę DOG, a zamiast Microsoft, Megahard i tak dalej. Sprytny zabieg, oddający wagę zleceniodawcy. Doskonale wiemy, czy mamy do czynienia z gigantem, czy też z firmą przysłowiowego Janusza z Podkarpacia.

Little Big Workshop - Recenzja

Całą rozgrywkę obserwujemy z rzutu izometrycznego. Nie wcielamy się w konkretnego pracownika ani w konkretną postać na mapie. Do naszego zakresu obowiązków należy wyszukiwanie jak najlepszych ofert oraz opracowanie procesu produkcji. Ten musi być jak najkrótszy i możliwie jak najtańszy. Najniższe koszty produkcji nie zawsze będą jednak możliwe, ze względu na niekiedy wyśrubowane wymogi jakościowe.

Little Big Workshop - Recenzja

Proces wytwarzania produktów będzie stawał się coraz bardziej skomplikowany, adekwatnie do zleconego nam towaru. Musimy się zająć dosłownie każdą jedną częścią. W przypadku szafki musimy wyciąć blat, rączki, szuflady, fronty. Później to wszystko pomalować i złożyć w całość a następnie odnieść na wyznaczoną przez nas strefę magazynową, z której gotowy produkt wyruszy do sklepów. Każdy etap prac będzie nazywany procedurą. Ich liczba przy złożonych przedmiotach będzie nawet trzycyfrowa.

Little Big Workshop - Recenzja

Nasza głowa więc w tym, aby przebieg zlecenia od surowców po gotowy towar przebiegł jak najszybciej, najtaniej i z jak największym dochodem. Przez pierwsze zamówienia za rączkę poprowadzi nas samouczek wyjaśniający podstawowe prawa, którym rządzi się gra. Zaraz potem pozostajemy skazani wyłącznie na siebie. Mam jednak pewną obawę, czy nie za szybko, pozostawiając gracza z kilkoma niejasnościami. Krok po kroku od drobnych umów, dojdziemy do coraz to większych wyzwań. Do tego z biegiem czasu przyda się coraz więcej rąk do pracy oraz maszyn.

Little Big Workshop - Recenzja

Pomyśleć tu trzeba o niemalże wszystkim. Gra symuluje wiele istotnych aspektów ekonomicznych. Przed zawarciem umowy będziemy musieli przyjrzeć się wykresom, z których wyciągniemy koszty realizacji, przychód oraz popyt na wytwarzane dobra. Z równie dużą dbałością należy przekalkulować ilość pracowników, jaką możemy zatrudnić. Każdemu musimy wypłacić dniówki oraz zapewnić odpowiednie warunki pracy oraz wypoczynku.

Little Big Workshop - Recenzja

Pokój socjalny dla pracowników to nie wszystko. Ten również trzeba odpowiednio wyposażyć w lodówki, automaty, ekspresy oraz stoły. Ci bardziej hojni pracodawcy mogą nawet ofiarować wygodny kącik do pogrania na konsoli. Każde takie „stanowisko” da nam odpowiednią ilość punktów odpoczynku, które będą wykorzystywać zmęczeni zatrudnieni. Punkty będą z czasem się regenerować i stawać się dostępne dla kolejnych pragnących zrobić sobie przerwę. Ilość dostępnych punktów będzie sygnalizowana na urządzeniach za pomocą zielonych kropek. Trzeba pamiętać, by zachować ich dostateczny zapas, bo w innym przypadku pracownicy zaczną mdleć na stanowiskach roboczych. Można powiedzieć, że działa to na zasadzie tego, czy automat z obiadami czy ekspres do kawy są uzupełnione.

Little Big Workshop - Recenzja

Nasz biznes musimy rozegrać także logistycznie. Ważne będzie, aby wszystko było możliwie jak najbliżej siebie, tak by pracownicy nie musieli chodzi z jednego końca hali na drugi, a maszyny były jak najbardziej zaawansowane, co przełoży się na szybsze tempo pracy. Wszystko oczywiście ma swoją cenę, dlatego tez trzeba wdrożyć tu metodę małych kroczków.

Nim się jednak obejrzycie, Wasz warsztat urośnie do pokaźnych rozmiarów, a stanowisk do pracy przybędzie. Oczywiście kupienie jednej wyrzynarki czy tokarki nie jest szczytem sukcesu w branży meblarskiej. Maszyny koniecznie będzie trzeba powielać tak, by ryzyko postoju i kolejek do nich zostało maksymalnie zniwelowane, bo prędzej czy później będziecie realizować kilka zleceń jednocześnie, czy też zwyczajnie wytwarzać kilka takich samych elementów w tym samym czasie.

Little Big Workshop - Recenzja

Czas to pieniądz, a zmuszeni jesteśmy zapłacić za materiały, pensje, czynsz, oraz rozbudowę interesu. Nie ma więc czasu na zabawę. Tym bardziej, że przy ważniejszych ofertach terminy dadzą o sobie znać, co niejednokrotnie zmusza do zwiększenia natężenia tempa pracy. To oczywiście spowoduje szybsze zmęczenie u ludzi i szybsza eksploatację maszyn.

Na bank przyjdzie Wam pracować wielobranżowo, jeśli chcecie myśleć o szybkim rozwoju i dobrych relacjach z partnerami biznesowymi. Dlatego warto mieć w pogotowiu różnorodne wyposażenie warsztatu. W międzyczasie prócz pieniędzy zdobędziecie kolejne poziomy oraz punkty doświadczenia, które zamienicie na coraz to wyższe udogodnienia w drzewie rozwoju. W ten sposób odblokujecie między innymi możliwość zatrudnienia większej ilości pracowników, szkoleń (płatnych) czy też powiększenia terenu po wykupieniu działki. Generalnie jest tego sporo.

Little Big Workshop - Recenzja

Little Big Workshop - Recenzja

Nie wolno nam jednak myśleć wyłącznie o zarobku. Firmę tworzą ludzie, a tym trzeba stworzyć jak najbardziej przyjazne środowisko pracy i nie mówię tu o wspomnianej wcześniej kuchni. Wszystkie maszyny wytwarzają hałas, oraz obniżają ogólna atmosferę. Podobnie negatywnie wpłyną zbyt duże, otwarte przestrzenie. Za to wszystko dostaniemy minusowe punkty, które negatywnie wpłyną na efektywność naszych pracowników. Przeciwdziałać takim zjawiskom możemy poprzez stawianie roślin, klimatyzatorów czy dystrybutorów z wodą i tak dalej. Mam jednak odczucie, że złapanie odpowiedniego balansu pod tym względem jest zbyt trudne, a moja fabryka zaczęła delikatnie przypominać kwiaciarnię.

Little Big Workshop - Recenzja

Aha, bym zapomniał! Przebieg prac trzeba czujnie obserwować pod kątem tego, czy wszystko idzie zgodnie z planem, a zepsute stanowiska na bieżąco naprawiać. Te w momencie zepsucia zaczną iskrzyć. Całe szczęście naprawa nic nas nie kosztuje, ale wywołuje drobny przestój na naprawianym stanowisku, oraz wymaga oddelegowania do tego jedną z osób. Gdyby to jednak nadal nie robiło na Was większego wrażenia, to z czasem przyjdzie nam walczyć z plagą szczurów, chorób, pleśni czy chciwą konkurencją. Działa to na bazie mini gier, gdzie na przykład z strzelając z armaty, pozbędziemy się niechcianych gryzoni. Mi osobiście taki model zabawy nie przypadł do gustu, ale na szczęście takie dodatkowe urozmaicenia można dezaktywować w ustawieniach.

Little Big Workshop - Recenzja

Generalnie gra ma kapitalny zamysł i bardzo dobry klimat, co pozwala wciągnąć się na długie godziny. Obserwowanie karykaturalnych ludków jak wycinają kolejne konie na biegunach jest hipnotyzujące i wywołuje zachwyt, gdy widzimy zapełniający się magazyn. Osobiście jestem przy blisko dwusetnym dniu prowadzenia firmy i idzie mi całkiem nieźle, póki co ani razu nie zbankrutowałem i przynajmniej na razie się na to nie zanosi. Gra pozwala oglądać przebieg prac w przyspieszonym tempie, czasami jednak troszkę mi się dłużyło przy tych większych realizacjach.

Niestety są też pewne mankamenty, o których trudno nie wspomnieć. Gra jest na tyle złożona, że chyba sami twórcy pogubili się w jej kodzie, bowiem bugów tutaj nie brakuje. Zdarza się, że pracownicy przestają pracować w końcowej fazie zlecenia. Potrafią wytworzyć 14 z 15 pluszaków i zacząć chodzić bez celu, a czas i pieniądze uciekają z każdą chwilą. Z czasem nauczyłem sobie z tym radzić, poprzez zapisanie gry i jej ponowne wczytanie.

Little Big Workshop - Recenzja

Czasami kuleją tez powiadomienia. Raz na jakiś czas się zdarzy tak, że okienko z jego treścią niby się pojawia, a tak naprawdę jest niewódeczne. Zdarzyło mi się nawet totalnie zawiesić grę. Da się z tymi błędami żyć, są jednak one dosyć mocno dokuczliwie i zmusiły mnie do częstego zapisywania gry, tak na wszelki wypadek.

Gdyby nie ten aspekt, mielibyśmy tutaj do czynienia z naprawdę solidnym tytułem. Pozostaje to jednak ważnym polem do poprawki, która mam nadzieję nadejdzie w niedalekiej przyszłości. Little Big Workshop to świetne połączenie arcadowej rozgrywki z ciekawie rozwiniętymi podstawowymi elementami ekonomii. To trochę jak takie Simsy, z ta różnicą, że zamiast życiem, zarządzamy warsztatem, a zamiast mebli, kupujemy maszyny.

Planowanie coraz to bardziej złożonych procedur i ich pomyślna realizację sprawia dużą frajdę, a apetyt rośnie w miarę jedzenia. Przyjazny klimat czyni grę otwartą na niemalże każdego, a gracz wcale nie musi być rekinem biznesu. Zdecydowane podejście będzie mile widziane, zwłaszcza gdy przyjdzie nam podejmować trudne decyzje, takie jak cięcie etatów i zwalnianie ludzi, by utrzymać firmę przy życiu. Bisnes is bisnes.

Grę Little Big Workshop znajdziecie w Microsoft Store w cenie 92,49 złotych.

Grę do recenzji udostępniło Dead Good Media

Plusy

  • Przyjazna grafika
  • Swoboda w podejmowaniu decyzji
  • Różnorodność towarów
  • Zaawansowane procesy produkcji
  • Potrzeba analizy rynku
  • Ogólna mechanika

Minusy

  • Bugi, bugi, bugi
  • Samouczek jest zbyt krótki
8

 

Autor wpisu:

Piotr Dudek

Piotr Dudek

Człowiek i gracz. Od wielu lat gram na konsolach Microsoftu. Moją pierwszą był Xbox 360 w zestawie z Forza Motorsport 3. Jestem  fanem 4K na dużym ekranie.  Od 4 lat jestem w programie Xbox Insider, o którym często też tu piszę. GT: Marianek9.

Promocje Xbox od CDKeys

Najnowsze wpisy, które warto zobaczyć: