Destroy All Humans! – Czyli jak zniszczyć nędznego człowieka. Recenzja gry

Podziel się z innymi!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on reddit
Reddit
Share on whatsapp
WhatsApp

Zastanawialiście się, jak to jest być kosmitą i zbierać ludzkie DNA oraz niszczyć nasze życie? My się o tym przekonaliśmy grając w recenzowaną przez nas grę.

Destroy All Humans! to produkcja pełna frajdy i mocnego poczucia humoru. Wcielamy się w niej w pozaziemską postać zwaną Crypto-137. Naszym zadaniem jest zbieranie ludzkiego DNA oraz zniszczenie rządu USA, które to wytacza ku nam swoje najcięższe działa i stanowi nasz główny cel, posiadając niezbędne dla nas materiały. Niech nie zwiedzie Was lekka oprawa graficzna, to nie jest pozycja przeznaczona dla najmłodszych. Zresztą została sklasyfikowana, jako PEGI 16. Tytuł wydany pierwotnie w 2005 roku na oryginalną konsolę Xbox, powraca teraz po latach. Sporo się zmieniło. Oczywiście na plus!

Destroy All Humans. Recenzja

Ogromniej zmianie uległa przede wszystkim oprawa graficzna, tutaj przeskok jest bowiem największy. Tak powinno się odświeżać stare już gry. Twórcy zresztą dali graczom doskonałą okazję, aby samemu wypróbować wydany remake w postaci darmowego dema, oraz porównać go do oryginału, który w zeszłym miesiącu był dostępny w ramach Games with Gold. Jeżeli go przypisaliście do konto, to sprawa jest banalnie prosta. W innym wypadku, pierwowzór możecie złapać w wersji cyfrowej za jakieś 17 złotych.

Destroy All Humans. Recenzja

Aspekty audiowizualne to jednak nie wszystko. Usprawnień doczekała się także sama rozgrywka. Między innymi poprawiono sterowanie, wprowadzając możliwość wielozadaniowości. Możemy więc przykładowo unosić dany przedmiot oraz strzelać w tym samym czasie.

Levelowanie postaci również doczekało się znacznych zmian. O ile w wersji gry z 2005 roku mogliśmy udoskonalać postać 18-krotnie w kilku dziedzinach, tak teraz możemy zrobić to aż 66 razy. Spora zmiana. Ulepszać możemy praktycznie wszystko. Począwszy od uzbrojenia, po umiejętności aż po elementy naszego latającego talerza.

Destroy All Humans. Recenzja

Wszelkiego podnoszenia umiejętności dokonamy w zamian za zebrane podczas misji DNA. Te dostajemy za samo wykonywanie kolejnych etapów kampanii, wyszukiwanie znajdziek ukrytych po wszystkich obszarach czy też wykonywanie dodatkowych wyzwań i celów pobocznych. Im bardziej zaawansowana technologia będzie nas interesowała, tym więcej DNA będziemy musieli zebrać. Bez tego przechodzenie dalszych etapów gry stanie się bardzo trudne lub wręcz niemożliwe.

Destroy All Humans. Recenzja

W menu gry możemy swobodnie sprawdzić ile ukrytych przedmiotów udało nam się znaleźć w konkretnych lokacjach. Możemy do nich wracać w dowolnym momencie, by nadrobić zaległości czy też wypełnić odblokowywane po ukończeniu misji dodatkowe wyzwania w tej okolicy. To od nas więc zależy jak szybko i w jaki sposób rozwiniemy naszą postać.

Wszystko będzie zależało od naszych preferencji, na udoskonaleniu tego, na czym zależy nam najbardziej, a jest w czym wybierać. Do dyspozycji mamy jetpacka, osłonę oraz takie bronie jak wapolaryzator, działko soniczne czy sonda analna. Brzmi niepokojąco? I słusznie, tak też jest. Technologia obcych nie należy do najdelikatniejszych. Do tego dochodzą nasze zdolności fizyczne, tutaj też mamy spore pole manewru. Początkowo będziemy potrafili unosić ludzi, ale z czasem damy radę i z autami.

Dalej pozostaje jeszcze kosmiczny spodek. Tutaj też przygotowano graczom równie dużo dostępnych udoskonaleń do odblokowania. Ja osobiście wolałem skupiać się głownie na obcym, a latający statek zszedł na drugi plan. Przechodząc grę, ta dosyć rzadko wymusza korzystanie z niego. Samo latanie nim i sianie spustoszenia daje całkiem sporo frajdy.

Destroy All Humans. Recenzja

Samych zadań trochę jest, aczkolwiek nie są za specjalnie długie. Pojedyncze misje będziemy w stanie wykonać w zaledwie kilka minut. Owszem, będą i takie, gdzie będziemy potrzebowali nieco więcej czasu. Poziom trudności nie należy do najtrudniejszych, jednakże czasami na pewno zdarzy Wam się powtarzać dane sekwencje na nowo po kilka razy. Minusem dla niektórych mogą okazać sie dosyć powtarzalne schematy.

Finalnie zabawy powinno starczyć na co najmniej kilka godzin, nie wliczając dodatkowych wyzwań. Taka formuła niewątpliwe dobrze by się sprawdziła na konsolach przenośnych przy krótkich sesjach w drodze do szkoły czy pracy. Niemniej jednak na Xboksie One jest równie świetnie. Można się co nieco odmóżdżyć, lub też zrobić to komuś, wyrywając mu mózg. Możliwości zabawy jest naprawdę sporo. Aha, w grze zostało zaimplementowane także dodatkowe zadanie, które zostało wycięte z oryginału!

Destroy All Humans. Recenzja

Jedne z nich w trakcie ogrywania gry poznacie nieco bardziej, inne może nieco mniej. Przygotujcie się jednak, że przyjdzie Wam pozbawić kilka ziemian mózgów, wyrywając je na żywca, czytać w ich myślach, przybierać ich formę, oczyszczać umysł czy też nim zawładnąć. Poszczególne cele gry są bardzo jasne. Stopniowo poznajemy nowe możliwości, a jeśli tylko czegoś nie jesteśmy pewni, możemy zweryfikować to w podręczniku ze wszelakimi poradnikami. Mimo wszystko na pewno będziecie potrzebować nieco czasu, by wszystko dobrze ogarnąć i potrafić narzucić swoją strategię oraz styl realizacji narzuconych celów.

Destroy All Humans. Recenzja

Cała gra została osadzona w lekkiej i przyjemnej dla oka oprawie graficznej. Główne postacie są lekko przerysowane, dzięki czemu jeszcze lepiej wpisują się w zabawną konwencję. Zwiedzimy przeróżne tereny. Począwszy od wsi, przez miasta aż po pustynie i nie tylko.

Pomimo takiego wachlarza lokacji, tak jak też już wspomniałem wcześniej, może być dosyć powtarzalnie. Stawiane zadania zwykle będą bardzo do siebie podobne. Lądujemy, wychodzimy ze spodka, dalej zwykle musimy wyciągnąć czyjeś myśli lub coś zniszczyć. To są główne elementy gry. Różnić będą się jedynie obiekty, które będą nas interesowały, oraz fakt tego, czy możemy zostać wykryci, czy tez nie.

W tym drugim przypadku jest nieco ciężej, ale i też ciekawiej. Raz wystarczy, że przybierzemy dowolną ludzką formę, lub tą konkretnie wskazaną. Żeby nie było zbyt łatwo, przejęcia musimy dokonać w sposób niewidoczny dla innych. Sama holoforma nie jest też trwała, musimy działać szybko, lub w miarę możliwości odświeżać ją, czytając w międzyczasie w umysłach innych. Dodatkową przeszkodą będą niewygodni nam agenci, w okolicy których nasze moce słabną, a holoforma zaczyna drastycznie słabnąć. To się może zakończyć zdemaskowaniem i niepowodzeniem zadania. W niektórych przypadkach z pomocą przyjdzie nam wyczyśzczenie pamięci delikwenta, lub wapolaryzator.

Bez problemu możemy też transmutować przedmioty. Gdy tylko nasza tarcza osłabnie, lub amunicja zacznie siękońcyzć, wybrane przedmioty z otoczenia możemy zamieniać na przydatną nam moc. To też się na pewno Wam przyda.

Destroy All Humans. Recenzja

Podsumowując, Destroy All Humans! jest lekką i całkiem przyjemną grą. Trochę inną niż wszystkie, charakteryzującą się odważnym poczuciem humoru, ostrym żartem. Produkcja wspiera kinową polską wersję językową, co dla wielu jest istotnym czynnikiem. Jeżeli zamówiliście pre-order, możecie grać już teraz. Wszyscy inni mogą zacząć już jutro. Gry szukajcie w Microsoft Store, w cenie 169,99 złotych.

Grę do recenzji udostępniło Dead Good Media.

Plusy

  • Porządny remake
  • Mocny humor
  • Swoboda w działaniu
  • Rozwój postaci
  • Tryb swobodnej eksploatacji

Minusy

  • Niektóre misje są zbyt krótkie
  • Drobna powtarzalność
8



Autor wpisu:

Piotr Dudek

Piotr Dudek

Człowiek i gracz. Od wielu lat gram na konsolach Microsoftu. Moją pierwszą był Xbox 360 w zestawie z Forza Motorsport 3. Jestem  fanem 4K na dużym ekranie.  Od 4 lat jestem w programie Xbox Insider, o którym często też tu piszę. GT: Marianek9.

Promocje Xbox od CDKeys

Najnowsze wpisy, które warto zobaczyć: