Call of Duty: Modern Warfare II – recenzja kampanii

Podziel się z innymi!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on reddit
Reddit
Share on whatsapp
WhatsApp

Wczesny dostęp do kampanii dał możliwość ogrania tego trybu na spokojnie, bez pośpiechu. Jak zatem wypadła w naszych oczach?

Seria Call of Duty posiada mnóstwo fanów na całym świecie. Jedni, uwielbiają tryb wieloosobowy, podczas gdy inni wolą zanurzyć się w trybie jednoosobowym i przeżyć kampanię na swój sposób. Do kolejnej grupy należę JA – lubię obydwie formy rozgrywki.

Infinity Ward, którzy odpowiadają za Modern Warfare II dali nam zielone światło na tryb jednoosobowy, na tydzień przed oficjalną premierą gry. Był jednak jeden warunek, grę należało zakupić w przedsprzedaży w wersji cyfrowej. Nie powiem, dobry sposób na przyciągnięcie graczy, co zapewne się udało.

Możliwość zagrania w najnowszą odsłonę tej niezwykle popularnej strzelanki kilka dni przed premierą nie pozostawiała cienia wątpliwości, po prostu trzeba było w to zagrać. Z racji, że lubię ogrywać kampanie Call of Duty co najmniej dwa razy, raz na standardowym poziomie aby poznać wszystko to, co się dzieje dookoła a przy okazji upolować osiągnięcia, a drugim razem na najwyższym poziomie trudności (weteran lub realizm).  Dlaczego? Bo lubię. Tak, lubię wyzwania związane z przejściem kampanii na trudnym poziomie. Daje mi satysfakcję jak i fajne osiągnięcie w grze. Poza tym jest to dobre ćwiczenie przed wejściem w tryb wieloosobowy, gdzie nikt nie będzie się łatwo z nami obchodził. Tak więc, jeśli chodzi o mnie, to jest to połączone z zainteresowaniem militarnym. Strzelnica, muzea, filmy i gry – to cała ja!

Dobrze znani bohaterowie

Dobrze, wracając do głównego tematu, czyli kampanii Modern Warfare II to… jest bardzo dobrze! Omijając wątek tak, aby nikomu nie zepsuć wrażenia z gry, pozwolę sobie na bardzo ogólny zarys. To, po prostu trzeba przeżyć samemu, a dzieję się naprawdę dużo.

Jak dobrze wiemy, Modern Warfare II jest kontynuacją wydanego w 2019 roku Modern Warfare. Powracamy jako znana grupa uderzeniowa 141, której dowodzi nikt inny jak legendarny kapitan John Price. U jego boku spotkamy Johna „Soapa” McTavisha, Kyle’a „Gaza” Garricka i Simona „Ghosta” Riley’a. Do nich dołącza członek meksykańskich sił specjalnych, pułkownik Alejandro Vargas, oraz inni, którzy pomogą nam w tej niezwykłej walce. Niektórzy są nam dobrze znani 😉

Nasze misje prowadzone są w Meksyku, Hiszpanii, Amsterdamie i nie tylko. Czekają tam na nas zwarcia w ciasnych pomieszczeniach, walka na morzu, przełamanie silnie ufortyfikowanych baz wroga, cele snajperskie jak i wiele innych, karkołomnych zadań. Jedno jest pewne – o nudach nie ma mowy, co świadczy nie tylko ilość misji (jest ich 17), ale i ich różnorodność.

Niektóre misję są dość krótkie, gdy inne zajmują już trochę więcej czasu. Przy czym jeszcze trzeba dobrze przemyśleć swoje kroki, ponieważ nawet na niższych poziomach trudności przeciwnicy są bardzo agresywni. Tu właśnie widać zmianę w SI, dzięki której wrogowie są bardziej dociekliwi i nie są tacy ślepi. Każdy nasz ruch sprawia zainteresowanie czy natychmiastową walkę. Tak więc wrogowie to już nie żywe tarcze a całkiem sprawni przeciwnicy, co nadaje większą immersję w grze.

Być jak Duch

Kampania kładzie nacisk na spokojne rozegranie poszczególnych wątków. Po cichu, pomału, bez pośpiechu. Tym razem wejście „na Rambo” nie daje zamierzonego efektu, a wręcz przeciwnie. Wrogowie celują w nas dokładnie i szybko. Jeśli nie zrobimy tego szybciej od nich, wiadomo co się stanie. Każda misja to nowe doświadczenie. Nie ma powtarzalności, nudy. Jeśli zastanawialiście się, jak to jest wisieć do góry nogami i do tego strzelać, to znajdziecie na to odpowiedź w tej kampanii.

Jeśli chodzi o fabułę, nie jest skomplikowana ani rozlazła. Wiemy co się dzieje, dążymy do powstrzymania wrogów w przy tym dowiadujemy się nowych rzeczy, które zmienią wszystko to, w co wierzyliśmy do tej pory. Zwrot akcji który doświadczymy w grze, nie jest czymś nowym, co fani serii zapewne pamiętają. Gracze być może liczyli na coś innego, ale myślę, że nie będą zawiedzeni. Ale pamiętajcie o jednej rzeczy, koniecznie po zakończeniu kampanii obejrzyjcie filmik, który jest po napisach końcowych! Można go również znaleźć w menu kampanii.

W wykonywanych misjach zobaczymy pole walki z różnych perspektyw. Zagramy między innymi Soap’em, Gaz’em czy Ghost’em. Jedne misje będą bardzo spokojne, inne narobią dużo hałasu. Każdy, kto grał we wcześniejsze odsłony Call of Duty dobrze zna misje „All Ghillied Up” jak i „Death from Above”. Omawiana dzisiejsza kampania także pozwoli nam zanurzyć się w tego typu zadaniach. Nie zabrakło misji abordażowej w ciemnym, deszczowym dniu jak i uratowaniu naszych kompanów, którzy zostali porwani. Jak już wspomniałam, misji jest 17, a każda inna, przez co na swój sposób ciekawa.

Oprawa audio-wizualna

W Call of Duty: Modern Warfare II zastosowano technikę fotogrametrii, dzięki której gra wygląda niezwykle realistycznie. Fotogrametria pojawia się już w coraz większej ilości gier, np. w Forzie Horizon 5. Tak i tutaj, dzięki tej technice szczegółowo odwzorowane zostały lokacje, które spotkamy zarówno w kampanii jak i trybie wieloosobowym. Gracze od razu rozpoznali te miejsca i zamieścili zdjęcia na portalach społecznościowych. Porównania te, nie podlegają dyskusji – w grze lokacje wyglądają niemal identycznie i bardzo realistycznie. Oczywiście nie zabrakło scen przerywnikowych, gdzie modele postaci jak i cała otoczka wygląda niesamowicie.

Jeśli chodzi o dźwięk wiedziałam, że nie muszę się o to martwić. W poprzedniej części (Modern Warfare 2019) dźwięk był kapitalny, co również i tym razem Infinity Ward się udało. Udostępnione wcześniej fragmenty z nagrań w trakcie produkcji gry, podsyciły oczekiwania. Helikopter, różnego rodzaju broń – to wszystko zostało nagrane i połączone ze świetną oprawą graficzną.

Call of Duty: Modern Warfare II

Zastosowanie różnego rodzaju technik pozwoliło stworzyć grę, w którą chce się grać. Piękne lokacje, ciemne uliczki, niezwykle frustrujący przeciwnicy, naturalne zachowanie sojuszników i wrogów w zwarciu. Do tego płynność rozgrywki. Wszystko to, co powinno być w grze, zostało zaimplementowane. Mniej atrakcyjniej wyglądało to na Xbox One X, z wiadomych względów. Jednak na Series X – nic dodać, nic ująć.

Długość kampanii jest standardowa, jak na Call of Duty przystało. Dla jednych będzie zbyt krótka, dla innych nie. Czas jej przejścia zależy od wybranego poziomu trudności jak i naszych umiejętności. Jednak można przyjąć te 7h na spokojne ukończenie, bez powtarzania dla zdobycia osiągnięć.

Nagrody za ukończenie kampanii

Oprócz samej satysfakcji z ukończenia kampanii wcześniej, niż planowana premiera gry, na graczy czekają różne nagrody. Zdobędzie je każdy, kto ukończy kampanię, czy to już teraz, we wczesnym dostępie, czy później. Nagrody te, będą możliwe do wykorzystania w trybie multiplayer w dniu premiery gry, czyli od 28 października, jak w później, gdy zadebiutuje Warzone 2.0.

Gracze zdobędą między innymi czterech operatorów, schemat broni Johna Price’a, emblemat, wizytówkę jak i doładowania podwójnego doświadczenia.

Podsumowanie

Osoby, które mnie znają wiedzą, że czekałam z wywieszonym jęzorem na Modern Warfare II, zarówno na kampanię jak i tryb multiplayer. Mogę powiedzieć, a raczej napisać jedno – nie zawiodłam się. Fabuła wywarła niemałe wrażenie. Ciekawa i jednocześnie nieprzewidywalna. Dodając do tego oprawę dźwiękową, jak i wizualną, ciężko się oderwać od wykonywania kolejnych misji. Chce się grać więcej, aby poznać dalszą część historii.

Zdarzyło mi się w jednej misji coś, co nie pozwoliło mi jej dokończyć. Wiedziałam, co miałam zrobić, ponieważ przechodziłam ją już drugi raz ale brak wrogów, którzy powinni się pojawić i mnie atakować sprawił, że musiałam ją uruchomić od nowa. Przy czym, gdy próbowałam wczytać ostatni zapis, gra mi się całkowicie wyłączała. Po ponownym jej uruchomieniu, od nowa, było już wszystko w porządku. Tak więc oprócz tego, nie pojawiło mi się nic dziwnego ani podejrzanego. Niemniej, malutki niesmak pozostał.

Jeśli ktoś planuje przejść kampanię, nie powinien być zawiedziony. Jest bardziej realistyczna niż dotychczas, pod każdym względem. Ważne, aby nie dać się zaskoczyć wrogowi. Tak więc poruszaj się powoli, strzelaj szybko. I zachowaj zimną krew 🙂

Recenzja powstała na bazie własnej kopii gry. Testowaliśmy na Xbox Series X i One X.

Plusy

  • Zróżnicowane misje
  • Oprawa audio
  • Oprawa graficzna
  • Poziom (i zachowanie) wrogów…

Minusy

  • … dla niektórych może być zbyt trudny
8,5

 

Autor wpisu:

Katarzyna Pruska

Katarzyna Pruska

Przygodę z grami zaczęłam od Commodore 64 – dzięki starszemu rodzeństwu. Fanka dużych produkcji w 4K ale także indyków. Z „Zielonymi” od 2013r. GT: John McC1ain007

Promocje Xbox od CDKeys

Najnowsze wpisy, które warto zobaczyć: