Bug Academy. Owadem być. Recenzja gry

Podziel się z innymi!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on reddit
Reddit
Share on whatsapp
WhatsApp

Komar jako dostawca lodówek, czy desant krowy na zamek? I jedno i drugie znajdziemy w grze i nie jest to żart. Gra jest zbiorem wręcz absurdalnych zadań a im bardziej dziwne tym… ciekawsze!

Dzisiejsza gra to pomył naszego rodzimego studia Igrek Games. Gra opiera się o pomysł pokonywania poziomów w jak najkrótszym czasie. Dokładniej ujmując – przed nami szkoła, gdzie weźmiemy udział w licznych zadaniach pokonując w nich prawa fizyki. Przecież jeden komar nie podniesie krowy ale kilka jak najbardziej.

Bug Academy

Wisi na ścianie i błyszczy? – Mucha ze złotym zębem.

Taki mały suchar rodem z Familiady przypomniał mi się, gdy włączyłam po raz pierwszy tą grę. Oczywiście zaczynamy ją, jako muchy z wielkimi oczami a nasze łapki kołyszą się jakbyśmy byli rażeni prądem. Wygląda to komicznie, szczególnie gdy próbujemy opanować lot naszym bohaterem. Jako, że niektóre zadania wymagają siły, nasze muchy zbierają się do kupy. Tzn. w grupę…

Bug Academy

Twórcy oddają nam do dyspozycji różne lekcje. Tak więc znajdziemy dostarczanie lodówek, zbieranie grzybów, dostarczanie pizzy jak i desant krów na zamek, który spodobał mi się najbardziej. Oczywiście znajdziemy jeszcze wiele innych i równie ciekawych zadań, niemniej desant uzbrojonych krów wyglądał komicznie.

Chodzi po suficie i szeleści? – Mucha z płaszczu ortalionowym

Nie tylko muchy przejdą szkołę życia. Ale za to gdy są w zorganizowanej grupie mogą złapać i przenieść prawie wszystko. Kolejnymi kandydatami na specjalne wyróżnienie są świetliki. Mogą oświetlić ciemne pomieszczenia, dzięki czemu nie zgubimy się przy próbie zdobycia jak najlepszego wyniku. Następnymi owadami, które raczej nie wspominamy nigdy za miło są komary. Mogą wypić dany płyn i go wypluć, co pomoże w odpowiednim poziomie, np. woda ugasi pożar. Ostatnimi w walce o pierwsze miejsce są pszczoły. Te oddane małe stworzenia zrobią wszystko co rozkaże Królowa. Nawet ochronią diamenty przed… krowami z kosmosu. Brzmi absurdalnie? I o to w tym wszystkim chodzi!

Bug Academy

Lata po pokoju i robi: yzb, yzb, yzb? – Mucha na wstecznym biegu.

Czy zastanawialiście się ile much potrzeba aby na czas dostarczyć lodówkę na trzecie piętro? Ja też nie. Twórcy ułatwili nam to przemyślenie i jako ekipa dostarczająca lodówki wlatujemy z nimi tu i tam. Czasami trochę zahaczymy o ścianę, która się przewróci lub całkowicie zdemolujemy budynek. Niczym ekipa z programu Usterka zrobimy wszystko aby wypełnić zadanie, nawet kosztem innych rzeczy. Czasami zdarzyć się może, że w ferworze walki zamiast lodówki weźmiecie kuchenkę lub inny element, ponieważ interakcja pozwala na chwytanie dowolnych elementów znajdujących się na ekranie.

Lekcje w dzisiejszym tytule odbywają się na zasadzie systemu gwiazdkowego – głównie. Czyli w dużym skrócie, im szybciej wykonamy zadanie, tym zdobędziemy lepszą gwiazdkę. Od nas i naszego refleksu zależy czy zdamy egzamin celująco czy raczej zagramy z myślą „byle do przodu”. Przyznam się szczerze, iż sama podjęłam drugą opcję ale ze względu ciekawości jakie będzie kolejne zadanie. I nie zawiodłam się, ponieważ każde kolejne było lepsze od poprzedniego.

Bug Academy

Przed rozpoczęciem lekcji na naszych ekranach pojawiają się ciekawostki, które są interesujące. Dotyczą prawdziwego świata owadów. Tak więc nie tylko zabawę ale i odrobinę nauki w tej grze znajdziemy.

Oprawa audio – wizualna

Oddano nam modele 3D ale cała gra opiera się na rozgrywce w 2.5D. Każde elementy w grze są wykonane z artystyczną troską. Kolorowe i wyraziste detale wpływają pozytywnie na nasze spojrzenie na tę produkcję. Przyjemna grafika i niesamowita muzyka a raczej przedziwne odgłosy płynące z naszych głośników sprawiają, że gra się luźno i bez jakiegokolwiek stresu. Środowisko owadów przedstawione z humorem to trafna decyzja na swobodną rozgrywkę którą tu znajdziemy. Nie jest ono do końca naturalne ale gracze lubią takie rzeczy. Im większy nonsens w grze tym ona bardziej rozluźnia.

Jedynym rozczarowaniem jest fakt, iż gra jest dosyć krótka. Wiadomo, wymaksowanie poziomów na trzy gwiazdki trochę wydłuży rozgrywkę, ale sam fakt zasmuca. Szkoda również, że twórcy nie pokusili się o możliwość coopa. Ileż frajdy by dawała rozgrywka chociażby na podzielonym ekranie. Nie są to straszliwe braki niemniej czuć mały niedosyt z powodu ich obecności. Ale wtedy gra zasługiwałaby na miano perfekcyjnej, a nie „tylko” świetnej 🙂

PS. Wcale Was nie namawiam na zmianę języka ale gra posiada całkiem ciekawy język „bzz bzzz bzz”. Po tej zmianie każde słowo będzie oznaczało „bzz”, dokładnie każde. Chyba, że chcecie sprawdzić się w rozróżnieniu bzz od bzz 😉 Swoją drogą, szkoda, że nie ma osiągnięcia, które nagradza nas na przejście gry w tym języku 🙂

Grę Bug Academy znajdziecie w Microsoft Store w cenie 36,99 złotych.

Grę do recenzji udostępniło Ultimate Games S.A.

Plusy

  • Absurd w czystej postaci
  • Różne, ciekawe poziomy
  • Zaimplementowane ciekawostki
  • Kolorowa oprawa graficzna
  • Dziwne a zarazem śmieszne dźwięki

Minusy

  • Zdecydowanie za krótka
  • Brak Co-op’a
8

 

Autor wpisu:

Katarzyna Pruska

Katarzyna Pruska

Przygodę z grami zaczęłam od Commodore 64 – dzięki starszemu rodzeństwu. Fanka dużych produkcji w 4K ale także indyków. Z „Zielonymi” od 2013r. GT: John McC1ain007

Promocje Xbox od CDKeys

Najnowsze wpisy, które warto zobaczyć: